forum krewniakow

Poprzedni temat «» Następny temat
Palenie marihuany a krwiodawstwo - artykuł
Autor Wiadomość
KJ 


Grupa krwi: B Rh-
Ilość oddanej krwi: 9,9 l
Wiek: 31
Dołączyła: 01 Sie 2011
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-08-13, 11:25   Palenie marihuany a krwiodawstwo - artykuł

Paliłeś kiedyś skręta? Centra krwiodawstwa mogą nie chcieć twojej krwi
Cytat:
"Takiej krwi nie możemy wziąć" - słyszę w słuchawce, kiedy dzwonię do centrum krwiodawstwa i przyznaję, że kiedyś paliłem marihuanę. Teoretycznie grozi mi nawet dożywotnie skreślenie z listy dawców. Sprawdzamy, jak jest w innych tego typu placówkach w Polsce.

Więcej na:
http://wiadomosci.gazeta....oga_nie.html#MT

Zmieniłem tytuł tematu, bo poprzedni był za długi i się urywał.
Martens
_________________
dodaj do ulubionych:
http://www.poomoc.pl
http://www.pomagajonline.pl
http://www.postronienatury.pl
:)
Ostatnio zmieniony przez Martens 2014-08-13, 13:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Martens 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 44
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-13, 13:11   

Wrzucam cały tekst, ponieważ gazeta.pl i wyborcza.pl po jakimś czasie kodują dostęp.

Cytat:
"Takiej krwi nie możemy wziąć" - słyszę w słuchawce, kiedy dzwonię do centrum krwiodawstwa i przyznaję, że kiedyś paliłem marihuanę. Teoretycznie grozi mi nawet dożywotnie skreślenie z listy dawców. Sprawdzamy, jak jest w innych tego typu placówkach w Polsce.
"Paliłeś kiedyś marihuanę? Nigdy już nie oddasz krwi" - pisze poniedziałkowy "Kurier Olsztyński ". W swoim artykule lokalna gazeta przedstawia historię kobiety, którą w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Olsztynie "dożywotnio zdyskwalifikowano" jako dawczynię. Powód? Przyznała w ankiecie, że "miała kiedyś epizod z marihuaną".

Przedstawiciele placówki w rozmowie z "Kurierem Olsztyńskim" potwierdzili, że takie zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. Dyrektor Centrum - Grażyna Kula - przekonywała, że chodzi o "bezpieczeństwo biorcy", w związku z czym placówka "nie polemizuje z przepisami, tylko ich ściśle przestrzega".

Problem w tym, że (jak dowiedli dziennikarze z Olsztyna), trudno w polskim prawodawstwie odszukać przepisy, które rzeczywiście by tę konkretną kwestię regulowały.

Sprawdzamy...

Skoro prawo nie jest jednoznaczne, postanowiłem sprawdzić, jak w podobnych przypadkach zachowują się pracownicy innych polskich centrów krwiodawstwa. Zadzwoniłem do kilku placówek, podając się za potencjalnego dawcę i zaznaczałem za każdym razem, że miałem w przeszłości taki czy inny kontakt z marihuaną.

Okazuje się, że nie wszędzie jej palenie traktowane jest jako powód dla "stałej dyskwalifikacji" dawcy.

"Takiej krwi nie możemy wziąć"

- Jeśli pali pan aktywnie, na co dzień, proszę sobie zrobić trzy miesiące przerwy i przyjść wtedy - usłyszałem od lekarza z RCKiK w Warszawie. Dość "łagodnie" potraktowano mnie również w Kaliszu: - Skoro spalił pan jednego skręta dwa tygodnie temu, to nie ma problemu. Gorzej, gdyby kiedyś przyjmował pan jakieś narkotyki dożylnie - tłumaczyła mi recepcjonistka z tamtejszego centrum.

Jednak w Krakowie usłyszałem jednoznaczne "nie" dla każdego, kto miał styczność z marihuaną. Podobnie było we Wrocławiu. - Takiej krwi nie możemy wziąć. - Nawet, jeśli paliłem dawno temu? - dopytuję. - Nie, przecież to zostaje w organizmie. To pana niestety zupełnie wyklucza - powiedziano mi przez telefon.

Dożywotnie wykluczenie?

Warto dodać, że jeśli takie "zupełne wykluczenie" stwierdzono by oficjalnie na podstawie ankiety i badań poprzedzających pobranie krwi w centrum, problemy z jej oddaniem w przyszłości miałbym w całym kraju.

Jolanta Antoniewicz-Papis, dyrektor Narodowego Centrum Krwi, tłumaczy, że "decyzja o dyskwalifikacji stałej lub czasowej musi być odnotowana w dokumentacji kandydata na dawcę krwi". W efekcie następuje wówczas "skreślenie dawcy krwi" i przekazanie tej informacji do Krajowego Rejestru Dawców Krwi. - Wobec czego centra krwiodawstwa w Polsce dysponują informacjami w zakresie stałych, jak i tymczasowych dyskwalifikacji dawców z możliwości oddawania krwi - tłumaczy Jolanta Antoniewicz-Papis.

"Jeśli było to tylko jeden raz, nie ma problemu"

O tym, że stopień restrykcyjności w podejściu do użytkowników marihuany bardzo różni się w różnych placówkach w Polsce, świadczą wzory używanych tam ankiet dla kandydatów na dawców, opublikowane na stronie Krwiodawcy.org. W niektórych wspomina się jedynie o wykluczeniu "narkomanów", gdzie indziej odrzuca się tych, którzy zaznaczą, że w przeszłości "nadużywali narkotyków" lub "mieli z nimi problem". Jednak w innych centrach zgłaszające się osoby pyta się po prostu o "kontakt z narkotykami i używkami" lub o wszelkie "środki psychoaktywne".

Czasem Centra rozwiewają wszelkie wątpliwości w internecie: "Palenie marihuany wyklucza z oddawania krwi" - czytamy na stronie wrocławskiej placówki. Z kolei szpital w Bartoszycach podaje, że "osoby, które nie zażywają narkotyków, tylko kilka razy paliły marihuanę, mogą oddać krew po upływie 6 miesięcy".

Na stronie Instytutu Hematologii i Transfuzjologii czytamy natomiast jedynie, że pod wpływem marihuany nie można być w czasie zabiegu. Ani słowa o tym, czy wcześniejsze palenie może dyskwalifikować.

Warto zresztą dodać, że pytania o marihuanę i oddawanie krwi pojawiają się na bardzo wielu internetowych forach. Odpowiedzi bywają różne. "Jeśli było to tylko jeden raz i nie będzie więcej, może się Pan zgłosić do oddania krwi" - czytamy np. na oficjalnym forum łódzkiego RCKiK.

"Pojedynczy dymek? Nie ma znaczenia"

Wśród aktów prawnych, które regulują krwiodawstwo, najważniejsza jest ustawa z 22 sierpnia 1997 r. o publicznej służbie krwi oraz rozporządzenie ministra zdrowia z 18 kwietnia 2005 r. dotyczące warunków pobierania krwi od kandydatów na dawców krwi i dawców krwi.

Jak mówiła dziennikarzom "Kuriera Olsztyńskiego" Jolanta Anotniewicz-Papis z Narodowego Centrum Krwi, z dokumentów tych nie wynika w żaden sposób, żeby zażywanie w przeszłości marihuany uniemożliwiało oddawanie krwi. W rozporządzeniu jest mowa jedynie o dyskwalifikacji dawcy w przypadku "zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania spowodowanych używaniem środków (substancji) psychoaktywnych". Warto pamiętać, że do substancji psychoaktywnych zalicza się też m.in. alkohol i kawa.

- Jak ktoś kiedyś złapał pojedynczego dymka, to nie ma to znaczenia - tłumaczy mi tymczasem dyrektor łódzkiej placówki Krzysztof Włodarczyk. I dziwi się, że różne centra podchodzą do kwestii marihuany odmiennie. - Przepisy są przecież jednakowe dla wszystkich - mówi. Przyznaje jednak, że szczegółowo ich nie zna i odsyła mnie do kierownika Działu Pobierania - dr Marii Śniecikowskiej.

- Osobiście nie kwalifikuję osób, które są uzależnione od marihuany. Krew takiej osoby może być na różne sposoby mniej wartościowa - zaznacza lekarka. Jednak ona również przyznaje, że cała kwestia nie jest w przepisach uregulowana w sposób definitywny.

- Ostateczna decyzja o zakwalifikowaniu kogoś należy zawsze do lekarza przeprowadzającego wywiad z kandydatem - mówi moja rozmówczyni. Tę interpretację potwierdza także dyrektorka Narodowego Centrum Krwi. Nie przedstawia jednak żadnego zapisu, który mówiłby bezpośrednio o tym, jak lekarze powinni traktować osoby mające w przeszłości kontakt z marihuaną. Wydaje się więc, że wszystko zależy od jednostkowej decyzji lekarza.

A krwi brakuje...

Dr Śniecikowska podkreśla z kolei w trakcie naszej rozmowy, że zgłoszenie lekarzowi faktu uzależnienia od marihuany jest "moralnym obowiązkiem krwiodawcy".

Co jednak z tymi, którzy palą nieregularnie i nie są uzależnieni? Wygląda na to, że jeśli będą w tej kwestii szczerzy, a jednocześnie po prostu źle trafią, mogą dostać się na listę "dożywotnio zdyskwalifikowanych" tylko dlatego, że kiedyś zapalili skręta.

I nie ma znaczenia, że wiele innych placówek ich krwią by nie pogardziło - zwłaszcza teraz, w czasie wakacji, kiedy jak co roku w całej Polsce szpitalom brakuje krwi.

Z prośbą o interpretację przepisów, które regulują oddawanie krwi przez osoby korzystające z marihuany, zwróciliśmy się do Ministerstwa Zdrowia. Jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
_________________
Tu - zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
tu u nas się nie płacze w powstańczej Warszawie:
tu się Prusakom siada na karkach okrakiem,
tu wrogów gołą garścią za gardło się dławi!...
 
     
Kretka 
Mały fobik



Grupa krwi: B Rh+
Dołączyła: 16 Sty 2014
Skąd: śląskie
Wysłany: 2014-08-16, 19:25   

Z góry przepraszam za głupie pytania, nie znam się na narkotykach, ale temat łączący je z krwiodawstwem mnie zainteresował.

Należę do pokolenia, które męczono wielokrotnie tzw. profilaktyką i utkwiło mi w pamięci, że mimo wielu zagrożeń z jej strony, nie da się fizycznie uzależnić od marihuany. Prawda to?

Cytat:
Jednak w Krakowie usłyszałem jednoznaczne "nie" dla każdego, kto miał styczność z marihuaną. Podobnie było we Wrocławiu. - Takiej krwi nie możemy wziąć. - Nawet, jeśli paliłem dawno temu? - dopytuję. - Nie, przecież to zostaje w organizmie. To pana niestety zupełnie wyklucza - powiedziano mi przez telefon.

Faktycznie zostaje w organizmie, tak na zawsze? I krąży sobie we krwi?
Tzn. rozumiem, że "nie to nie", co dot. wielu punktów dyskwalifikujących z oddawania krwi, ale jest jakiś konkretny, sensowny, prawdziwy powód w tym przypadku?

Przejrzałam broszurę tutaj:
http://www.twojakrew.pl/o-kampanii
jest tylko o iniekcjach.

"Przykładowa" ankieta:
http://rckik.pl/dok/kwest_centrum.pdf
"doustnie lub w postaci iniekcji", więc palenie chyba się nie łapie.

Macie podobne pytania w ankietach?
Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie?
 
     
M@rcin 


Grupa krwi: AB Rh-
Ilość oddanej krwi: 19,994L
RCKiK Bydgoszcz
Dołączył: 14 Sie 2007
Skąd: krwiodawcy.org
Wysłany: 2014-08-20, 15:02   

Troszkę o marihuanie http://pytanienasniadanie...ch-brakuje-krwi
_________________
 
     
Martens 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 44
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-20, 15:28   

Kretka, nie mam pojęcia. Po prostu nie palę, więc na ten temat nie jestem w stanie nic sensownego powiedzieć.
Problemem jest brak ustandaryzowanego podejścia do kwestii palenia marihuany. Jeśli ban - to na podstawie jasnych kryteriów, a takich najwyraźniej nie ma, skoro co stacja, to obyczaj.
_________________
Tu - zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
tu u nas się nie płacze w powstańczej Warszawie:
tu się Prusakom siada na karkach okrakiem,
tu wrogów gołą garścią za gardło się dławi!...
 
     
kopernik92 



Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 18000l
Wiek: 26
Dołączył: 23 Sie 2012
Skąd: Chełm
Wysłany: 2014-08-20, 17:01   

Ja też nie palę, nigdy nie paliłem i nie mam zamiaru ale kiedyś obiło mi się o uszy że marihuana nie pozostaje w organizmie, w przeciwieństwie do wielu narkotyków twardych.
_________________
Amor patriae nostra lex
 
     
Kretka 
Mały fobik



Grupa krwi: B Rh+
Dołączyła: 16 Sty 2014
Skąd: śląskie
Wysłany: 2014-08-23, 00:18   

Nie każdy kto pali wie, nie każdy kto wie pali ;)
Palący powiedzą, że nie wpływa na krew, przeciwnicy, że nie wolno oddawać i już. Faktycznie przydałaby się regulacja, byle była oparta na rzetelnych informacjach, a nie czyimś widzimisię. Zakaz sporą grupę osób z krwiodawstwa wykluczy, jeśli słusznie to jestem jak najbardziej za. Nie chciałabym szkodliwej krwi otrzymać. Tzn. wiadomo, że u nas w kraju nikt absolutnie nie pali, ale wiele osób za granicę jeździ i tam już hulaj dusza, piekła nie ma :P

Co do wpływu na organizm, widziałam kilka osób regularnie popalających - nie zorientowałabym się (po wyglądzie i zachowaniu) i takie, które przeszły przez uzależnienie od heroiny - wrak człowieka czy bardziej człowiek odbudowany na fundamencie wraku. Wiele substancji wrzucono do wora "narkotyki", a tak bardzo różnią się działaniem. Złota rada - trzymać się od tego z daleka, ale co powiedzieć tym, którzy do wora zaglądneli? Przydałby się specjalista - teoretyk do orzeczenia w sprawie, z zagranicy oczywiście, bo u nas materiału do badań nie ma ;)

Aż się zaczęłam zastanawiać jak się do oddawania krwi ma nikotyna, kofeina, alkohol, yerba, żeń-szeń, żywność wysoko przetworzona, niezdrowe tłuszcze, kolorowe słodycze, dziura ozonowa, efekt cieplarniany, globalne ocieplenie... tfu! To nie na mój rozum, zamykam się na temat :)
 
     
M@rcin 


Grupa krwi: AB Rh-
Ilość oddanej krwi: 19,994L
RCKiK Bydgoszcz
Dołączył: 14 Sie 2007
Skąd: krwiodawcy.org
Wysłany: 2014-08-23, 09:24   

Jedna rzecz mnie zastanawia. W sumie to nie paliłem nigdy, więc mogę palnąć głupotę ale słyszałem, że marihuana sprzedawana nielegalnie to nie tylko marihuana. Przecież nie ma nad tym żadnej kontroli jeżeli chodzi o zawartość. Czytałem jakie dodatki są dodawane przez dilerów aby zwiększyć np. ciężar "działki". Przecież nikt z kupujących nie wie co tam jest dodane.
_________________
 
     
Martens 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 44
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-24, 11:14   

xlesiu napisał/a:
Przecież nie ma nad tym żadnej kontroli jeżeli chodzi o zawartość

Bo tak jest, zresztą nie tylko z marihuaną, ale także z innymi narkotykami.
_________________
Tu - zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
tu u nas się nie płacze w powstańczej Warszawie:
tu się Prusakom siada na karkach okrakiem,
tu wrogów gołą garścią za gardło się dławi!...
 
     
kiler129 
Ratownik medyczny



Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 19,13l
Gatunek: UFOk
Wiek: 25
Dołączył: 30 Maj 2011
Skąd: Chicago
Wysłany: 2014-08-24, 12:05   

Stąd ja uważam, że powinna być legalnie dostępna tak jak papierosy czy alkohol. Ktoś chce się truć to niech się truje ale przynajmniej jakaś kontrola i podatki z tego będą.
A do takiej na ulicy dosypują różnych rzeczy aby była cięższa - mąka, cukier i inne cuda.
_________________
9 banów i 37 donacji + 2 przebicia żyły + 3 zepsucia separatora - było fajnie, a będzie jeszcze lepiej.
Następny raz: gdzieś, kiedyś w USA ^^
 
     
Martens 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 44
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-24, 16:44   

kiler129 napisał/a:
Stąd ja uważam, że powinna być legalnie dostępna tak jak papierosy czy alkohol.

Nie idź tą drogą - tu rozmawiamy o ewentualnym wpływie palenia marihuany na bana, a nie o tym, czy powinna być zalegalizowana - z taką dyskusją uprzejmie zapraszam do hyde parku.
_________________
Tu - zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
tu u nas się nie płacze w powstańczej Warszawie:
tu się Prusakom siada na karkach okrakiem,
tu wrogów gołą garścią za gardło się dławi!...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

©2006-2010 Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group.  Template made in: quaint.pl