forum krewniakow

Poprzedni temat «» Następny temat
Oddanie krwi a nadciśnienie tętnicze
Autor Wiadomość
pakitos 


Grupa krwi: 0 Rh-
Dołączył: 29 Lis 2013
Skąd: Ełk
Wysłany: 2013-11-29, 20:21   Oddanie krwi a nadciśnienie tętnicze

Jestem tu nowy. Wcześniej myślałem nad rejestracja na tym forum, ale jakoś to odwlekało się. Teraz jednak przyszła ważna sprawa, którą może ktoś z forumowiczów mi wyjaśni. Historia wygląda tak: Mam 28 lat i choruję na nadciśnienie. Zostało to wykryte mniej więcej w wieku 15 lat (na bilansie). Rozpocząłem leczenie. Jeździłem do specjalistów, lekarzy, fachowców. Miałem robione wszelkie badania, podanie kontrastu do krwi, badania w medycynie atomowej itd. Moja wyprawa i wszelkie badania zakończyły się u specjalisty ds. nadciśnienia tętniczego. Przedstawiłem wszelkie wyniki badań itp. Diagnoza: "Ma Pan nadciśnienie tętnicze jako coraz częstsza choroba cywilizacyjna". Pani doktor powiedziała mi, że zgłasza się do Niej dużo ludzi młodych z takimi wynikami jak u mnie. Żadnych objawów choroby poza podwyższonym ciśnieniem. Nie stosuję używek, nie palę, piję jak jest okazja 2-3 razy w roku bez szaleństwa, chodzę na siłownię, nie stosuję żadnych środków dopingujących itp. Po prostu nie czuję potrzeby. Biorę lek Lokren 20 (połówkę). Do tej pory oddawałem krew 2-krotnie w ambulansie jednego z rckik. Teraz pomyślałem, ze pójdę oddam krew w swoim mieście w terenowej stacji wckik. Wszystko ok, rejestracja, pobranie krwi do zbadania poziomu hemoglobiny i w końcu wizyta w gabinecie lekarskim. Wszystko pięknie ładnie aż do chwili kiedy powiedziałem Pani doktor (również zapisane to było w ankiecie, w ambulansie jak oddawałem krew to również taką informację zawarłem w ankiecie), że leczę się na nadciśnienie i biorę leki. Pani doktor, odniosłem wrażenie, że trochę się chyba zdenerwowała i zaczęła machać rękoma i mówić, ze absolutnie krwi u nich nie oddam - "u nas tylko czysta krew bez żadnej chemii". Pani doktor zrobiła mi wykład na temat krwi oraz zaczęła tłumaczyć, ze jeśli taka krew jak moja zostanie np. podana noworodkowi to, "zdarzały się przypadki, ze po otrzymaniu TAKIEJ krwi noworodek zapadał w śpiączkę albo umierał". Uświadomiła mnie, że ona takiej odpowiedzialności brać na siebie nie będzie (swoją drogą jest to gdzieś naukowo udokumentowane, że właśnie przetoczona krew od osoby leczącej się na nadciśnienie powoduje ciężką chorobę lub śmierć u noworodka? Ja nie natknąłem się na takie sensacje i raczej to jest nieprawda). Oświadczyła mi, że mogę oddawać krew w innych krwiodawstwach bo inne pobierają krew od takich pacjentów jak ja (to ona szkodzi noworodkowi czy nie szkodzi? Bo równie dobrze moja krew oddana w innym krwiodawstwie może trafić do noworodka). Później zmierzyła mi ciśnienie, miałem podwyższone na pewno delikatnie bo trochę zaskoczyła mnie ta nagonka i słupek na pewno poszedł w górę (wg Pani doktor 200/130 - w życiu nie miałem takiego ciśnienia, przed wyjściem na oddanie krwi mierzyłem w domu dwa razy - 132/76 i 126/72, czułem się świetnie). Domowy aparat do mierzenia jest na pewno dobry bo był porównywany pod względem wyników z tym od lekarza rodzinnego z przychodni. Oddając krew chciałem wykonać kompleksowe badania krwi a resztę badan jakie mi przepisał lekarz rodzinny zrobić w innym dniu (lekarz rodzinny wytłumaczył mi, ze tam wszystkich badan mi nie zrobią). W wyniku negatywnej oceny dotyczącej oddania krwi musiałem iść do lekarza rodzinnego po nowe skierowanie. Moj lekarz rodzinny był zdziwiony, że zostałem zdyskwalifikowany do pobrania krwi z tego powodu, że biorę leki (oświadczyła mi, ze jej pacjenci, którzy leczą się na nadciśnienie oddają krew i nie mają problemów z kwalifikowaniem przez lekarza z krwiodawstwa. Powiedziała, że nawet to jest wskazane, aby osoba z nadciśnieniem oddawała krew). Też tak myślałem, aż do teraz. Może to Pani doktor z wckik ma zepsuty ciśnieniomierz? Albo, źle coś zobaczyła (ciśnieniomierz był na pompkę z tarczą w roli wyświetlacza, na pewno wiecie o co chodzi. Jakby pokazała mi wynik na wyświetlaczu cyfrowym to byłbym skłonny uwierzyć). Jak to w końcu jest? Mogę oddawać tą krew czy nie mogę? Szkodzi ona noworodkom czy nie szkodzi? Powiem szczerze, że chcę pomoc ludziom jak mam taką możliwość ale tez prawda jest taka, ze nie chcę nikomu zaszkodzić. Jeśli moja krew nie nadaje się do pobrania i przetoczenia jej komuś innemu to dam sobie spokój z HDK. Pani lekarz z wckik oświadczyła mi dodatkowo, że zostałem już u nich dożywotnio skreślony w bazie w razie jakbym kiedyś jeszcze chciał oddać krew (dlaczego? specjalista od nadciśnienia tętniczego oraz lekarz rodzinny i nawet chyba kardiolog u którego kiedyś bylem jak wykryto u mnie nadciśnienie, oświadczyli mi, że możliwa jest sytuacja, że ciśnienie pod wpływem brania leków może samo się unormować). Co dziwne wg słów Pani doktor z wckik zostałem także skreślony na miesiąc czasu z oddawania krwi gdziekolwiek (Pani doktor oświadczyła mi, że ona nie ma wglądu do bazy danych krwi z innym centrów ale np. z rckik mają wgląd w jakąś ogólną bazę i będą widzieć, że mam „blokadę” na pobranie krwi na miesiąc czasu). Przepraszam bardzo ale na jakiej podstawie i dlaczego? Terenowa stacja wckik nie chce ode mnie krwi to nie, nie będę napraszał się. Ale dlaczego „blokada” na inne krwiodawstwa?. Nie choruję na nic innego niż nadciśnienie. Biorę leki - Lokren 20 (połówka). Może mi ktoś wyjaśnić czy wckik może sobie zażyczyć, że nie pobierają krwi od osób leczących się na nadciśnienie tętnicze? Dlaczego dostałem miesiąc „szlabanu” na oddanie krwi w całej Polsce? O ile dostałem bo nie orientuję się w temacie czy takie coś jest w ogóle możliwe. Mogę oddawać tą krew czy nie mogę?
 
     
kiler129 
Ratownik medyczny



Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 19,13l
Gatunek: UFOk
Wiek: 25
Dołączył: 30 Maj 2011
Skąd: Chicago
Wysłany: 2013-11-30, 11:36   

Witaj na forum @pakitos. Warunki kwalifikacji dawców określa w zasadzie jeden dość ogólnikowy dokument (będący załącznikiem do rozporządzenia) Kryteria kwalifikacji dawców do oddawania krwi pełnej i jej składników. Zgodnie z tabelą w pkt. 2.1, wiersz 1 osoby "Potencjalni dawcy z aktywną lub przebytą poważną chorobą układu krążenia, oprócz wad wrodzonych całkowicie wyleczonych" są dyskwalifikowani na stałę.
Nadciśnienie tętnicze z pewnością jest chorobą układu krążenia, dyskusyjną kwestią jest jednak czy powinno się z jego powodu dyskwalifikować dawców. W tym temacie co lekarz to opinia, jednakże ja spotkałem się raczej z odmowami. W twoim przypadku głównym przeciwwskazaniem jest stałe przyjmowanie β-blokerów.
Czy opowieść o umierających noworodkach jest prawdziwa? Cóż, trudno jest mi ocenić prawdziwość tej historii. Prawdopodobnie jest przejaskrawiona ale przetoczenie osłabionemu małemu organizmowi krwi zawierającej tego typu leki może teoretycznie doprowadzić do śmierci - wszystko jest kwestią dawki oraz farmakokinetyki betaksololu w ustroju (moja znajomość farmakologii nie jest na tyle duża aby dokładnie się wypowiedzieć na ten temat - @Sandman mógłby powiedzieć więcej).

Jeśli natomiast chodzi o ciśnienie które zostało Ci zmierzone to prawie na pewno nie było prawdziwe. W przypadku SBP w okolicach 200 i wyżej mówimy o przełomie nadciśnieniowym co kwalifikuje się do pomocy doraźnej - gdybyś rzeczywiście takie miał to zapewne wylądowałbyś w karetce :P

Odpowiadajac konkretnie na pytanie "czy mogę oddawać krew" - decyzję podejmuje lekarz kwalifikujący, gdyż bierze odpowiedzialność.
Co do bazy to fakt, istnieje taka ogólnopolska. Niestety jak to bywa z informatyzacją w Polsce centra mogą między sobą zobaczyć tylko podstawowe informacje dotyczące kwalifikacji/dyskwalifikacji ale już nie wyniki badań czy komentarz dotyczący np. powodu dyskwalifikacji. W przypadku złych wyników badań jak w twoim przypadku lekarz musiał wpisać dyskwalifikację - na ile to zrobi leży generalanie w jego rękach.
Standardowo za zbyt wysokie ciśnienie dostaje się tydzień/dwa, w przypadku gdy konieczne jest wykonanie dodatkowych badań jest to miesiąc. Pozostałe okresy są wymienione w w/w dokumencie.
Tak więc ja bym osobiście się cieszył, że nie wpisała stałego bo to jest dużo trudniej odkręcić.

Pozdrawiam.
_________________
9 banów i 37 donacji + 2 przebicia żyły + 3 zepsucia separatora - było fajnie, a będzie jeszcze lepiej.
Następny raz: gdzieś, kiedyś w USA ^^
 
     
pakitos 


Grupa krwi: 0 Rh-
Dołączył: 29 Lis 2013
Skąd: Ełk
Wysłany: 2013-12-01, 08:08   

Rozumiem. Dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź. Powiem tak, nie chcę nikomu zaszkodzić. Czy to noworodkowi czy osobie starszej, komukolwiek. Poprostu zrezygnuję z oddawania krwi. Co prawda dzwonili do mnie już z tego centrum co jeździ ambulansem, ale nie pójdę. Też chcę mieć czyste sumienie. Szkoda, że tak wyszło. Kiedyś czytałem o tym oddawaniu krwi i właśnie wyczytałem, że nie mogę oddawać. W czerwcu tego roku pomyślałem, że zajdę zapytam w ambulansie do oddania krwi. Po wywiadzie okazało się, że mogę. Ucieszyłem się, bo zawsze chciałem oddawać krew ale byłem przekonany, że nadciśnienie mnie dyskwalifikuje. Człowiek chce pomoc a nie może :) Dzięki za wytłumaczenie czarno na białym jak to wygląda. Pozdrawiam
 
     
Sandman 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7850
lekarz
Wiek: 30
Dołączył: 18 Maj 2009
Skąd: Białystok
Wysłany: 2013-12-01, 14:33   

pakitos, w wielu krajach osoby chorujące na nadciśnienie tętnicze i biorące beta-blokery (czyli np. Lokren) normalnie oddają krew.

Stare doniesienia wskazywały, że u osób przyjmujących beta-blokery i oddających krew po donacji występowały częściej zaburzenia rytmu serca. Ze względu na niebezpieczeństwo dla dawcy w wielu krajach zabroniono takim osobom oddawania krwi. Umierające noworodki jak widać nie miały tu nic do rzeczy.

Z racji tego, że coraz więcej dawców ma nadciśnienie, a spora część z nich bierze beta-blokery wiele krajów zlikwidowało zakaz. Obecnie mamy coraz nowocześniejsze leki, więc niebezpieczeństwo jest mniejsze. W UK np. dopuszcza się dawców, którzy nie mają objawów i przyjmowali stałą dawkę leków w ostatnich 4 tygodniach.

W Polsce co centrum to obyczaj - niektóre dopuszczają nadciśnieniowców na beta-blokerach, inne nie. Najlepiej będzie po prostu oddawać w centrum, gdzie brany przez Ciebie Lokren nie będzie stanowił problemu.

pakitos napisał/a:
Też tak myślałem, aż do teraz. Może to Pani doktor z wckik ma zepsuty ciśnieniomierz? Albo, źle coś zobaczyła (ciśnieniomierz był na pompkę z tarczą w roli wyświetlacza, na pewno wiecie o co chodzi. Jakby pokazała mi wynik na wyświetlaczu cyfrowym to byłbym skłonny uwierzyć).


Pani doktor używa ciśnieniomierza zegarowego, który generalnie jest dokładniejszy niż ciśnieniomierze elektroniczne. Mierzenie ciśnienia przy jego pomocy wymaga jednak pewnej wprawy i może być obarczone błędem. Pomiar w tamtym momencie miał na pewno komponentę nerwową, ale nie sądzę, żeby ciśnienie poszybowało aż tak wysoko, zwłaszcza, że z tego co podajesz Twoje nadciśnienie jest leczone we właściwy sposób.

kiler129 napisał/a:
W przypadku SBP w okolicach 200 i wyżej mówimy o przełomie nadciśnieniowym co kwalifikuje się do pomocy doraźnej - gdybyś rzeczywiście takie miał to zapewne wylądowałbyś w karetce


Sam wynik powyżej 180/120 mmHg nie kwalifikuje na dobrą sprawę do niczego, zwłaszcza do pomocy doraźnej.
_________________
"Odpowiedzialne zachowanie to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
 
 
     
kiler129 
Ratownik medyczny



Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 19,13l
Gatunek: UFOk
Wiek: 25
Dołączył: 30 Maj 2011
Skąd: Chicago
Wysłany: 2013-12-01, 20:26   

Sandman napisał/a:
Sam wynik powyżej 180/120 mmHg nie kwalifikuje na dobrą sprawę do niczego, zwłaszcza do pomocy doraźnej.

Ale już 200/130 wg mojej wiedzy owszem stąd napisałem co napisałem ;)
_________________
9 banów i 37 donacji + 2 przebicia żyły + 3 zepsucia separatora - było fajnie, a będzie jeszcze lepiej.
Następny raz: gdzieś, kiedyś w USA ^^
 
     
Sandman 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7850
lekarz
Wiek: 30
Dołączył: 18 Maj 2009
Skąd: Białystok
Wysłany: 2013-12-02, 07:01   

kiler129 napisał/a:

Ale już 200/130 wg mojej wiedzy owszem stąd napisałem co napisałem ;)


200/130 mmHg też nie kwalifikuje pacjenta do pomocy doraźnej. To, że spora rzesza pacjentów z takim ciśnieniem ląduje na SORze, a potem na oddziale jest winą przede wszystkim pacjenta i medyków, którzy chcą poprawić sobie i choremu humor ;]
_________________
"Odpowiedzialne zachowanie to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
 
 
     
kiler129 
Ratownik medyczny



Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 19,13l
Gatunek: UFOk
Wiek: 25
Dołączył: 30 Maj 2011
Skąd: Chicago
Wysłany: 2013-12-02, 23:33   

Rozwiń, jak możesz - skoro Captopril nie ma założonego skutku to co, zostawić go? :luka:
_________________
9 banów i 37 donacji + 2 przebicia żyły + 3 zepsucia separatora - było fajnie, a będzie jeszcze lepiej.
Następny raz: gdzieś, kiedyś w USA ^^
 
     
Sandman 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7850
lekarz
Wiek: 30
Dołączył: 18 Maj 2009
Skąd: Białystok
Wysłany: 2013-12-03, 06:24   

Zacznijmy może od tego, że termin "przełom nadciśnieniowy" jest on ogólny i mało precyzyjny. Wrzucenie do jednego wora pacjentów z nagłym wzrostem ciśnienia tętniczego do 200/130mmHg lub powolnym do 300/150mmHg powoduje, że znajdą się w nim bardzo różni pacjenci, wobec których często trzeba postępować bardzo różnie.

Obecnie wytyczne mówią o ciśnieniu 180/120mmHg i mówią o stanach pilnych oraz nagłych (naglących). W stanie naglącym występuje szybkie i postępujące uszkodzenie narządów, jest to stan zagrożenia życia. Tacy pacjenci wymagają hospitalizacji i intensywnego leczenia lekami dożylnymi.
Pacjenci w stanie pilnym to nieco inna historia - generalnie nie wymagają hospitalizacji, ale jeśli pacjent ma np. umiarkowanie rozległe oparzenia ciała, ostre kłębuszkowe zapalenie nerek albo ostry vasculit to pewnie trafi na oddział w celu diagnozy i leczenia oparzeń/KZNu/vasculitu.

Większość pacjentów, którzy przychodzą na SOR nie kwalifikuje się nawet do stanów pilnych - po prostu są źle leczeni, bo mają źle dobrane leki albo leki mają dobre tylko ich po prostu nie biorą systematycznie. W takim wypadku pacjent powinien iść do POZ, dostać receptę i zacząć sumiennie brać leki. Capropril oczywiście obniży takiemu pacjentowi ciśnienie, ale działa krótko i nie będzie z tego zysku jeśli pacjent nie zacznie sie systematycznie leczyć.
_________________
"Odpowiedzialne zachowanie to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
 
 
     
pakitos 


Grupa krwi: 0 Rh-
Dołączył: 29 Lis 2013
Skąd: Ełk
Wysłany: 2013-12-04, 22:07   

Nie wiem już sam. Z jednej strony chcę pomoc. Ciągle mówi się, że brakuje krwi, że mało jest dawców. Z drugiej strony jak pomyślę, że moja oddana krew podana noworodkowi może mu zaszkodzić to ja za takie oddawanie krwi dziękuję. Musze poprostu sprawę przemyśleć i podjąć jakąś decyzję. Dzięki wielkie za porady i jak to się mówi wyłożenie kawy na ławę. Pozdrawiam serdecznie
 
     
M@rcin 


Grupa krwi: AB Rh-
Ilość oddanej krwi: 19,994L
RCKiK Bydgoszcz
Dołączył: 14 Sie 2007
Skąd: krwiodawcy.org
Wysłany: 2015-04-22, 13:08   

Odpowiedź z RCKiK w Bydgoszczy:
Cytat:
Zgodnie z przepisami obowiązującymi w krwiodawstwie, rozpoznane u Pana nadciśnienie tętnicze jest stałą dyskwalifikacją, ponieważ należy do chorób przewlekłych. A leki hipotensyjne przyjmowane w powyższej chorobie mogą wpływać negatywnie na zdrowie biorcy.
_________________
 
     
myszowata 


Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 5850 ml
Dołączyła: 02 Lut 2015
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-02-27, 10:29   

Wyciągam temat ze smutkiem. Przy ostatnich dwóch wizytach w rckik wychodziło mi wysokie ciśnienie (150/90), do oddania byłam dopuszczona, ale ze wskazaniem żeby kontrolować to ciśnienie. Przy okazji (ponieważ już podejrzewałam u mnie lekkie nadciśnienie) spytałam lekarkę czy z nadciśnieniem można oddać, odpowiedziała że przy leczonym i wyregulowanym - tak. Teraz trafiłam do lekarki rodzinnej, która przepisała mi Noliprel - na razie pół tabletki dziennie.
Jednak wszędzie spotykam się z informacją, że nadciśnienie eliminuje z oddawania krwi :( a bardzo chciałabym być dalej aktywnym krwiodawcą - czy ktoś na forum stosuje leki na nadciśnienie i oddaje krew? Jak to w końcu jest? "Widzimisię" lekarza w rckik (oddaję w Poznaniu)? Pójdę oczywiście w swoim czasie podjąć próbę w rckik, ale może ktoś jest w takiej sytuacji?
 
     
kiler129 
Ratownik medyczny



Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 19,13l
Gatunek: UFOk
Wiek: 25
Dołączył: 30 Maj 2011
Skąd: Chicago
Wysłany: 2017-02-28, 03:21   

@myszowata: W oficjalnych wytycznych MZ nie ma wzmianki o nadciśnieniu - oznacza to ni mniej ni więcej tyle, że pozostaje to do decyzji lekarza. Dla Ciebie, jako dawcy, zagrożenia tutaj nie ma - chodzi o zdrowie biorcy i o to aby leki lub jego metabolity nie wpłynęły w żaden sposób na zdrowie poważnie chorej osoby.

Temat ten był i jest kontrowersyjny - jeśli lekarze w twoim RCKiKu chcą Cię kwalifikować to należy się z tego niezmiernie cieszyć, lecz sytuacja może zmienić się w każdej chwili, gdyż reguł oficjalnych nie ma.
_________________
9 banów i 37 donacji + 2 przebicia żyły + 3 zepsucia separatora - było fajnie, a będzie jeszcze lepiej.
Następny raz: gdzieś, kiedyś w USA ^^
Ostatnio zmieniony przez kiler129 2017-02-28, 03:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
myszowata 


Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 5850 ml
Dołączyła: 02 Lut 2015
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-04-27, 09:54   

No więc w Poznaniu nie ma problemu przy określonych lekach i nadciśnieniu - byłam, pytałam. Biorę Amlessę obecnie. Co prawda i tak nie mogłam oddać bo hemoglobina i hematokryt mi poleciały :wstyd: ale nadciśnienie leczone nie dyskwalifikuje. Przynajmniej w moim rckik ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

©2006-2010 Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group.  Template made in: quaint.pl