forum krewniakow

Poprzedni temat «» Następny temat
Historia HDK
Autor Wiadomość
Sarnuś 



Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 18,45
Wiek: 33
Dołączył: 31 Gru 2005
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-01-13, 18:24   Historia HDK

Artykuł ze strony www.pck.org.pl
Honorowe Krwiodawstwo
Polskiego Czerwonego Krzyża 1935-2000

Pierwszy w kraju ośrodek zajmujący się problemami krwiodawstwa został utworzony w 1935 roku przy Szpitalu Polskiego Czerwonego Krzyża w Warszawie. Otrzymał on nazwę Instytutu Pobierania i Konserwacji Krwi.

Rok później Polski Czerwony Krzyż zorganizował w Łodzi Centralną Stację Wypadkową, w skład której wchodził Ośrodek Przetaczania Krwi.

W pierwszych latach działalności obydwa ośrodki zajmowały się opracowaniem zasad i podstaw leczenia krwią i ich popularyzacją.

W ostatnim roku przed wybuchem II wojny światowej działały w Polsce trzy ośrodki przetaczania krwi. Dysponowały one około tysiącem stałych krwiodawców. W czasie wojny gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na krew. Masowo zgłaszać się zaczęli honorowi dawcy krwi, a jako pierwsze oddały krew sanitariuszki i pielęgniarki. W okresie Powstania Warszawskiego masowy, spontaniczny i bezinteresowny udział, a w szczególności kobiet i młodzieży należy do najpiękniejszych kart historii Polskiego Czerwonego Krzyża.

Pierwsza stacja przetaczania krwi po wojnie powstała już w marcu 1945 roku w Łodzi. Pracami jej w początkowym okresie kierował prof. Ludwik Hirszfeld.

Do 1950 roku utworzono 14 stacji krwiodawstwa dysponujących 6500 dawcami. Pracami ich kierował Resort Pomocy Doraźnej i Krwiodawstwa zarządu Głównego Polskiego Czerwonego Krzyża. Opracował on pierwsze regulaminy dla placówek służby krwi i pierwszy regulamin organizacyjny krwiodawstwa w Polsce, Polski Czerwony Krzyż prowadzi werbunek dawców, pobieranie, konserwację i wydawanie szpitalom krwi, szkolenie lekarzy w zakresie leczenia krwią oraz organizuje kursy dla personelu pomocniczego.

2 czerwca. 1958 roku Rada Ministrów powołała do życia Instytut Hematologii w Warszawie. Służba krwi podporządkowana została resortowi zdrowia, Polski Czerwony Krzyż zajmuje się odtąd zagadnieniami propagandy krwiodawstwa oraz werbunkiem dawców honorowych.

W pierwszych latach działalności Instytut zajmował się usystematyzowaniem i ujednoliceniem przepisów leczenia krwią oraz tworzeniem nowych placówek służby krwi. Instytut prowadzi także szkolenie fachowe pracowników nauki, laborantów i techników.

Działalność Polskiego Czerwonego Krzyża w tym okresu skupiała się wokół zagadnień propagandy i werbunku krwiodawców. Główne prace w tym zakresie to wydawanie w masowym nakładzie plakatów, popularnych broszur, ulotek i innych wydawnictw.

Wiele miejsca w działalności Polskiego Czerwonego Krzyża zajmowała akcja uświadamiania, że oddawanie krwi jest nieszkodliwe. Do najczęściej stosowanych form propagandy należały prowadzone w zakładach pracy, szkołach i innych instytucjach pogadanki referaty i wykłady. Aktywiści PCK prowadzili agitację bezpośrednio na stanowiskach pracy.

Wiele materiałów na temat krwiodawstwa publikowała prasa centralna i gazety regionalne. Wiele audycji emitowały radio i telewizja.

Dla najaktywniejszych dawców organizowane były spotkania, podczas których wręczano podziękowania, dyplomy, a najbardziej zasłużeni otrzymywali pamiątkowe upominki i odznaczenia. W tym czasie organizowane były wyjazdowe ekipy do zakładów pracy, podczas których pobierano krew od chętnych.

Dużą pomocą służyły zakładowe służby zdrowia...
Kluczową rolę w rozwoju honorowego krwiodawstwa Polskiego Czerwonego Krzyża odegrały Kluby Honorowych Dawców Krwi. Działały one w pierwszych latach przy zakładowych i szkolnych Kołach PCK, a ostatnio stanowią podstawowe jednostki organizacyjne Polskiego Czerwonego Krzyża. Rozwój klubów honorowych dawców krwi w latach 1960 - 1986 obrazuje poniższa tabela.

Rok Liczba Klubów HDK Liczba członków klubów
1960 26 800
1970 374 20944
1980 3986 328608
1986 4415 353724

Kluby powstawały i działały we wszystkich środowiskach - w zakładach pracy, w wojsku, milicji, szkołach, na uczelniach, w dużych i małych miejscowościach. Warto zauważyć, że najaktywniejsze kluby działały w tych zakładach pracy, gdzie występowały najcięższe warunki pracy - w kopalniach, hutach, stoczniach i na kolei. Pracownicy tych zakładów okazywali się najofiarniejszymi, bezinteresownymi krwiodawcami PCK.

Celem każdego klubu było dążenie do maksymalnego zabezpieczenia krwi na potrzemy służby zdrowia, propagowanie idei honorowego krwiodawstwa oraz pozyskiwanie nowych dawców krwi w środowisku swojego działania. Dlatego też przejęły one w skład swoich członków tych pracowników, którzy już oddawali krew w chwili założenia klubu, ale przede wszystkim przeważającą większość członków stanowiły osoby nowoprzyjęte do klubu. Pozyskiwaniu nowych dawców służyły organizowane przez zarządy klubów konkursy np. "1 + 1" - każdy członek klubu zwerbuje przynajmniej jednego nowego krwiodawcę.

W popularyzacji idei honorowego krwiodawstwa kluby wykorzystywały zakładowe środki przekazu tj. gazety zakładowe i radiowęzły, Niemal wszystkie kluby posiadały gabloty wystawowe, w których eksponowano osiągnięcia i umieszczano informacje o pracy klubu.

Podstawowym zadaniem klubu obok werbunku nowych krwiodawców jest organizowanie honorowego krwiodawstwa PCK. Odbywa się to zazwyczaj w formie stałych zbiorowych wyjazdów członków klubu do stacji i punktów krwiodawstwa. Niektóre kluby organizują pobieranie krwi na terenie swojego zakładu pracy. Dużą popularnością cieszyły się i nadal cieszą się akcje wyjazdowe w celu oddania krwi dla chorych w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie -Międzylesiu i w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Rok 1989 to początek kryzysu w polskim krwiodawstwie.
Największy spadek nastąpił w ilości klubów HDK PCK- o 46%, stosunkowo mniejszy w ilości członków klubów - o 37% i oddanej przez nich honorowo krwi - o 21%.

Warto podkreślić fakt, że udział krwi pobranej honorowo w stosunku do ogólnej ilości pobranej krwi nie wykazuje tendencji spadkowej. Świadczy to o tym, że likwidacji uległa stosunkowo duża ilość klubów małych, zrzeszających niewielu dawców.

Przyczyny spadku ilości dawców krwi i oddanej przez nich ilości krwi są różnorodne i skomplikowane. Należą do nich z całą pewnością zmiany ustrojowe w kraju, przejście z gospodarki realnego socjalizmu do gospodarki wolnorynkowej. W przeważającej ilości kluby działały w państwowych zakładach pracy, z których wiele w ostatnich latach uległo likwidacji lub prywatyzacji. W wielu zakładach pracy nastąpiły zwolnienia grupowe. wystąpiło zjawisko bezrobocia. Te czynniki miały zasadniczy wpływ na działalność klubów HDK. Wraz z likwidowanymi zakładami upadły działające w nich kluby. Wśród zwalnianych pracowników znaleźli się honorowi dawcy krwi. Właściciele prywatnych firm niechętnie patrzą na płatną nieobecność w pracy spowodowaną oddaniem krwi przez pracownika.

Wiele rozgoryczenia wywołał fakt likwidacji przez Sejm RP tytułów honorowych, w tym tak bardzo cenionego "Zasłużony dla Zdrowia Narodu". Honorowi krwiodawcy PCK poczuli się oszukani, nie mogą zrozumieć dlaczego władze i społeczeństwo nie doceniają faktu oddania kilkudziesięciu litrów życiodajnej krwi. Są to tylko niektóre przyczyny spadku ilości krwiodawców i oddanej przez nich krwi.
Spadek ilości pobieranej honorowo krwi w kilku ostatnich latach spowodował działania ze strony Polskiego Czerwonego Krzyża, zmierzające do jego zahamowania i spowodowania wzrostu ilości pobieranej honorowo krwi.

Polski Czerwony Krzyż opracował i realizuje "Ramowy program" z zakresu krwiodawstwa obejmujący różne formy działalności oraz sposoby propagowania idei honorowego krwiodawstwa, mające na celu stworzenie warunków do dalszego promowania tej działalności.

Polska służba krwi przystąpiła do realizacji programu samowystarczalności Polski w krew - opracowanego przez Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej i Instytut Hematologii i Transfuzjologii.
W latach dziewięćdziesiątych w miejsce klubów zakładowych powstają kluby lokalne, gminne, miejskie i rejonowe. Członkami tych klubów są honorowi dawcy krwi mieszkańcy dzielnicy, gminy, miasta itp. Wydaje się, że jest to tendencja prawidłowa i rokuje na przyszłość duże efekty.

Nowum w ruchu honorowego krwiodawstwa są kluby działające przy instytucjach kościelnych - parafiach, seminariach i klasztorach. Wykazują one dużą aktywność i nadają idei honorowego krwiodawstwa nowe wartości.

W ostatnich latach spadek ilości klubów i ich członków został zahamowany, obserwujemy stabilizację, a nawet wzrost szeregów krwiodawców. Nadzieją napawa fakt licznego wstępowania w szeregi członków klubów młodzieży i kobiet.
_________________
Mam prawo prosić i domagać się tego, czego chcę, dająć innym prawo odmowy.
Mam prawo wyrażać swoje uczucia i być za nie odpowiedzialnym.
Mam prawo wyrażać swoje myśli i opinie, nawet jeśli różnią się one od poglądów innych ludzi.
Mam prawo mówić ludziom "nie" bez poczucia winy.
Mam prawo zmienić zdanie bez konieczności usprawiedliwania się.
Mam prawo do podejmowania własnych decyzji i radzenia sobie z ich skutkami.
Mam prawo dokonania wyboru w kwestii angażowania się w czyjeś problemy.
Mam prawo mówić: "nie wiem" i "nie rozumiem".
Mam prawo popełniać błędy i poczuwać się do odpowiedzialności za nie.
Mam prawo do prywatności.
Mam prawo do samotności i niezależności.
Mam prawo odnosić sukcesy.

 
 
 
Eryk
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-14, 17:42   

Witam serdecznie :D również Sarnusa - choć zdaje mi się że niebardzo przepada za moją osobą. Równowaga - jest niezbędna w każdej dziedzinie żucia bo inaczej rodzi się fanatyzm. Dlatego chciałbym być rzeczoną "równowagą" dla tego serwisu, ponieważ nie dobrze jest wpaść w przekonanie, że krew jest prześwitnym, jedynym słusznym lekiem - bo to nie prawda... oczywiście nie będą obiektywny (ale będę się strać), bo nikt nigdy nie jest...

pozdrawiem
Eryczerk :D
 
 
Sarnuś 



Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 18,45
Wiek: 33
Dołączył: 31 Gru 2005
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-01-14, 22:52   

hm. Źle Ci sie wydaje Eryku, nie mam nic do Twojej osoby, bo nie dajesz mi do tego powodu. :) pozdrawiam
_________________
Mam prawo prosić i domagać się tego, czego chcę, dająć innym prawo odmowy.
Mam prawo wyrażać swoje uczucia i być za nie odpowiedzialnym.
Mam prawo wyrażać swoje myśli i opinie, nawet jeśli różnią się one od poglądów innych ludzi.
Mam prawo mówić ludziom "nie" bez poczucia winy.
Mam prawo zmienić zdanie bez konieczności usprawiedliwania się.
Mam prawo do podejmowania własnych decyzji i radzenia sobie z ich skutkami.
Mam prawo dokonania wyboru w kwestii angażowania się w czyjeś problemy.
Mam prawo mówić: "nie wiem" i "nie rozumiem".
Mam prawo popełniać błędy i poczuwać się do odpowiedzialności za nie.
Mam prawo do prywatności.
Mam prawo do samotności i niezależności.
Mam prawo odnosić sukcesy.

 
 
 
Hubert
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-15, 00:40   

Pewnie, że krew nie jest najwspanialszym lekiem pomagającym na wszystko - nikt tak nie twierdzi. Jednak nie da się zaprzeczyć, że w wielu przypadkach tylko krew może uratować czyjeś życie. Dlatego też powstało HDK.
 
 
Eryk
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-15, 15:18   

Rozumiem, że krew może "ratować życie" i pewnie tak się dzieje, ale można je ratować "w wielu przypadkach" innymi sposobami i niemusi być to właśnie krew.

Pozdrawiam serdecznie
Eryk
 
 
Hubert
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-15, 21:25   

Eryk napisał/a:
Rozumiem, że krew może "ratować życie" i pewnie tak się dzieje, ale można je ratować "w wielu przypadkach" innymi sposobami i niemusi być to właśnie krew.


Ależ ja się z Tobą zgadzam, Eryku! Nie zgadzam się jednak z tym, że niejako lekarze niepotrzebnie ją podają! Moim zdaniem nie ma takich przypadków we współczesnej medycynie. :wink:
 
 
Eryk
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-16, 03:12   

Hubercie niestety albo z powodu społecznego przekonania, że krew jest "cudownym lekiem" albo z innych powodów w szpitalach bardzo często podaje sie krew bez wyraźnej potrzeby (inczej lepiej padać gdyby co...) Mogę poszukać bezpośrednich badań na dowód, ale nie oto tu chodzi... Z reguły przyjmujemy, że lekarz wie wszystko najlepiej i niech no już się zamie wyleczeniem mnie bez względu na sposoby - jestem przekonany nie zawsze lekarz wie najlepiej i nie zawsze wie tyle ile powinien. Dlatego w XXI wielupacjent może dykutować z lekarzem na temat metody leczenia, potoby poszukał (oczywiście lekarz) najlepszej i najskuteczniejszej metody dla mnie (w określonych warunkach). To zdanie o lekarzach -może się wydawać krzywdzące- ale to tylko ugólnienie - osobiście znam takich lekarzy, którzy z powodu pacjentów chcą się rozwijać i uczyć.

Pozdrawiam
Eryk :)
 
 
Sarnuś 



Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 18,45
Wiek: 33
Dołączył: 31 Gru 2005
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-01-16, 08:57   

Jeżeli chodzi o lekarzy to mam co do niektórych uraz.. a przynajmniej do kilku z publicznej służby zdrowia.. Niechce tu uogólniać, a chodzi mi jedynie o kilka szczególnych przypadków, kiedy lekarz NFZ wybrał złą metodę leczenia mnie, a był trzecim kolejnym z NFZ.. Wyleczył mnie dopiero lekarz prowadzący idywidualną prywatną praktykę lekarską.
W tym przypadku jako pacjent, czułem się potraktowany przez wszystkich pierwszych trzech lekarzy jako "kara",a nie jako ich "praca", czyli obowiązek ratowania zdrowia i życia jakbym zmuszał ich do pracy.. potrafili tylko wypisywać papierki, gdybym nie szukał pomocy gdzie indziej do końca życia byłbym kalęką. (wnioskuję, że lekarze nie mieli albo odpowiedniej wiedzy albo po prostu nie chciało im się wytężyć umysłów..)

Jeśli chodzi o lekarzy z NFZ, nie jest to moje ogólne zdanie o wszystkich a jedynie o wspomnianych trzech.
Pozdrawiam krewniaków.
_________________
Mam prawo prosić i domagać się tego, czego chcę, dająć innym prawo odmowy.
Mam prawo wyrażać swoje uczucia i być za nie odpowiedzialnym.
Mam prawo wyrażać swoje myśli i opinie, nawet jeśli różnią się one od poglądów innych ludzi.
Mam prawo mówić ludziom "nie" bez poczucia winy.
Mam prawo zmienić zdanie bez konieczności usprawiedliwania się.
Mam prawo do podejmowania własnych decyzji i radzenia sobie z ich skutkami.
Mam prawo dokonania wyboru w kwestii angażowania się w czyjeś problemy.
Mam prawo mówić: "nie wiem" i "nie rozumiem".
Mam prawo popełniać błędy i poczuwać się do odpowiedzialności za nie.
Mam prawo do prywatności.
Mam prawo do samotności i niezależności.
Mam prawo odnosić sukcesy.

 
 
 
Hubert
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-16, 15:56   

Ehhh...
Niestety tak bywa. Może powinniśmy też przemyśleć, kogo nazywać lekarzem, a kogo konowałem.. :wink: Faktem jest, że kto może, powinien uciekać z NFZ'u tak szybko jak się da. Ludzie którzy tam pracują, w dużej mierze, to Ci, których nikt nie chce w prywatnych klinikach. Prawda jest taka, że najlepsi polscy lekarze uciekają zarobić za granicę po czym otwierają, jeśli wrócą, prywatne praktyki. Zostają tylko najgorsi... :( Oczywiści są nadal lekarze, którzy dla idei pracują w państwowej służbie zdrowia, ale to są tylko chlubne jednostki.
A czy dziwić się dobrym medykom, którzy po 5 latach studiów i np. kolejnych 6 bezpłatnych często staży idą do pracy i zarabiają 1500 - 2000 zł? Znam robotników, którzy zarabiają trzy razy tyle. Nie dziwi więc fakt, że specjaliści uciekają... :?
 
 
Sarnuś 



Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 18,45
Wiek: 33
Dołączył: 31 Gru 2005
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-01-16, 20:35   

No nie dziwie sie, ze uciekaja, ale jak juz ktos chce byc lekarzem to powinien przylozyc sie do swoich obowiazkow i jakosci ich wykonania.
_________________
Mam prawo prosić i domagać się tego, czego chcę, dająć innym prawo odmowy.
Mam prawo wyrażać swoje uczucia i być za nie odpowiedzialnym.
Mam prawo wyrażać swoje myśli i opinie, nawet jeśli różnią się one od poglądów innych ludzi.
Mam prawo mówić ludziom "nie" bez poczucia winy.
Mam prawo zmienić zdanie bez konieczności usprawiedliwania się.
Mam prawo do podejmowania własnych decyzji i radzenia sobie z ich skutkami.
Mam prawo dokonania wyboru w kwestii angażowania się w czyjeś problemy.
Mam prawo mówić: "nie wiem" i "nie rozumiem".
Mam prawo popełniać błędy i poczuwać się do odpowiedzialności za nie.
Mam prawo do prywatności.
Mam prawo do samotności i niezależności.
Mam prawo odnosić sukcesy.

 
 
 
Hubert
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-16, 20:44   

Może i się przykładają, ale nie każdy ma jednakowy talent... Może dla niektórych (tych na państwowych placówkach) kombinowanie nad lepszymi, tańszymi metodami leczenia to poprzeczka nie do przeskoczenia? Decydują się więc na zastosowanie technik gorszych, za to prostszych. Może... ;)
 
 
Eryk
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-17, 00:49   

Parsonel wielu placówek medycznych zasługuje nie tylko na medal, ale i na "godziwe"wynagrodzenie. Znam też takich, którzy w ośrodkach publicznych przychodzą tylko do "roboty", ale zatrudnieni sąw prywatnych klinikach i tam są świetnymi specjalistami - jakoś niemogę się z tym pogodzić - Po co uczy się personel medyczny etyki i praw pacjenta...
12 lat temu przechodziłem operacje usumięcia wyrostka mam sznyta przez pół brzucha tylko dlatego, że lekarze (chirurgii ogólnej) po wykonaniu badań odsyłali mnie do domu zalecają picie dużej ilości wody "to się rozejdzie" w szpitalu byłe codzienie przez 10 dni, bo bardzo bolało - miałem skierowanie od lekarza z przychodni, który odrazu zasugerował zaieg usunięcia wyrostka - przez cały czas wcinałem przeciwbulowe jak cuksy i pewnego dnia wyrostek "pękł" zebrana gangrena wylała się do trzewi... mam pełną dokumentacje i wszyscy radzili mi by założyc sprawę, ale... nieważne. Żyję ma się bardzo poprawnie. Każdy pacjent - wedłu obowiązującego prawe Polskiego i międzynarodowgo z unijnym włącznie - musi zawsze dokładnie wypytać lekarza prowadzącego jak chce go jeczyć, dlaczego tak i - jeśli pacjentowi to nieodpowiada - poprosić o inną metodę leczenia, musi aktywnie angażować się w swoje zdrowie nie zakładają, że lekarz zawsze zrobi dobrze, nawet jeśli lekarz rzeczywiście rzetelnie przykłada się do swojej służby (bo mówimy służba zdrowia).

Pozdrawiam
Eryk
 
 
Hubert
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-17, 23:00   

Eryk napisał/a:
służby (bo mówimy służba zdrowia).



Eryku! W wielu punktach się z Tobą zgadzam, ale w tym nie mogę! Moim zdaniem pojęcie "służba zdrowia" to artefakt minionej epoki! Efekt tego, że ludzie uważali, że im się coś należy z racji samego obywatelstwa. A lekarze też żyć muszą - praca w służbie zdrowia nie pozwala im na bycie ofiarnymi! Choćby nie wiem jak bardzo idealistycznie by lekarz podchodził do swojej pracy, to po paru latach harówki za nędzne grosze, opluwaniu w mediach za np. nie przyjmowaniu pacjentów ponadprogramowych, utarczek w samym ministerstwie zdrowia... każdemu się odechce! Jest to smutne, bardzo smutne, ale lekarza w Polsce nie stać, moim zdaniem, na pełnienie służby.

:cry:

Hubert
 
 
Eryk
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-20, 00:48   

Hubercie zgadzam się masz racie, a zwrot ten
Hubert napisał/a:
służby (bo mówimy służba zdrowia)
wrzuciłem nie mając na celu "szczypać" służby zdrowia :) . Mój kolega kiedyś w podobną wypowiedź ja Twoja -no w innym temacie- skwitował (co ja tylko sparafrazuje): ja jest tak im źle to niech czym innym się zajmą. Ogólnie jest w tym stwierdzeniu pewna prawda, ale myślę, że pracy zawodowej, od której zależy zdrowie czy życie nie da siętak spłycić - dlatego jak napisałem wyżej masz Ty raje.

Pozdrawiam
Eryk
 
 
Hubert
[Usunięty]

Wysłany: 2006-01-20, 17:30   

Cieszę się więc, że się zgadzamy! :P
Jeśli chodzi o branie się za inne rzeczy, to Twój znajomy chyba sobie tego do końca nie przemyślał :?

Pozdrawiam
Hubert
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

©2006-2010 Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group.  Template made in: quaint.pl