forum krewniakow

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Fiodor
2008-08-16, 19:28
Numer z krwią: sprawdź, zanim prześlesz dalej
Autor Wiadomość
Ccudda
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-05, 06:43   Numer z krwią: sprawdź, zanim prześlesz dalej

W mediach dziś wiele można przeczytać o łańcuszku, który większość ludzi postawił na nogi. Wiele osób było gotowych pierwszy raz iść oddać krew, po SMSie, który krążył po całej Polsce. W dzisiejszej Gazecie Wyborczej możemy przeczytać:

Dominik Uhlig
2008-02-05,


"Roześlij, gdzie możesz - to bardzo ważne - poszukiwana jest krew grupy ARh- dla umierającego dziecka. Nr tel. 604 947 367 - wiele osób otrzymało ostatnio taki SMS. I posłało dalej.
Wpisałem podany numer do internetu. Na forum dawców krwi krewniacy.pl przeczytałem, że to oszustwo. Gdzie indziej ktoś pisze: "To dziecko umiera od jakichś 10 lat, o ile pamiętam...". W innym miejscu internauci wyliczyli: SMS pojawia się od 2002 r. w różnych wersjach.

W jednym z wariantów SMS podpisany jest imieniem i nazwiskiem żony znanego aktora (prosiła "Gazetę" o niepodawanie nazwiska): - Dopisała je jedna z osób, którym wysłałam SMS, i posłała dalej. Od trzech dni do mnie i do męża dzwonią znani i nieznani ludzie: studenci męża, aktorzy, dzwonił nawet marszałek Sejmu. Myśleli, że choruje nasze dziecko. Ktoś nawet chciał przylecieć z krwią z Niemiec - mówi w rozmowie z "Gazetą".

Kobieta była pewna, że wiadomość jest prawdziwa, bo dostała SMS od osoby, której ufa - szefowej Polskiej Akcji Humanitarnej Janiny Ochojskiej:

Dominik Uhlig: Kiedy pani odebrała SMS?

Janina Ochojska: W czwartek późnym wieczorem. Dostałam go od osoby, którą dobrze znam. Zastanawiałam się, czy posyłać go dalej. Ale pomyślałam: skoro ma umrzeć dziecko... I posłałam dalej, do 50 czy 60 osób...

Kiedy pomyślała pani, że coś jest nie tak?

- Zadzwonił do mnie znajomy, który ma grupę ARh-. Powiedział, że nie może się dodzwonić na podany numer. Potem zadzwoniła osoba, od której ja dostałam SMS. Do niej też dzwonili ludzie, że nie ma takiego numeru.

Nagle okazało się, że akcja ma strasznie duży zasięg. Każdy wysyłał wiadomość do kilkunastu, kilkudziesięciu osób. Dostałam ten SMS od sąsiada, z którym nie utrzymuję bliższych kontaktów.

Jaki efekt - poza nabijaniem kasy operatorom komórek - daje wysyłanie takich łańcuszków?

- Znieczulają nas na prawdziwe tragedie. Typowa reakcja jest przecież taka, że już nigdy nie prześlemy takiej wiadomości.

Ale to nie jest wyjście, bo często SMS-y czy e-maile to dobry sposób szukania pomocy. Tyle że w takich wiadomościach powinny być podane najważniejsze informacje: dziecko, któremu mamy pomóc, musi mieć imię i nazwisko, musi być nazwa szpitala, gdzie jest leczone, numer kontaktowy, pod który można dzwonić.

Nie powinniśmy mieć oporów przed zadzwonieniem pod ten numer. Człowiek, który potrzebuje pomocy, nie ukrywa swoich danych.

Co mogą zrobić osoby, które chciały pomóc przy tej akcji?

- Krew jest zawsze potrzebna. Do PAH dzwonią teraz osoby, które pytają o akcję zbierania krwi, którą niby prowadzimy. Rozmawiałam już z dyrektorem Centrum Zdrowia Dziecka. Chętnie przyjmą krew od wszystkich. Można się umawiać, dzwoniąc pod warszawski numer (022) 815 17 84, a osoby spoza Warszawy mogą oddać krew w jakimkolwiek punkcie krwiodawstwa. Może coś dobrego wyniknie z tego zamieszania.

Źródło: Gazeta Wyborcza



Uwaga, SMS-owy łańcuszek
Andrzej Kulej
2008-02-04

W weekend chyba każdy dostał SMS-a z prośbą o krew dla umierającego dziecka. Najprawdopodobniej to oszustwo, na które nabrali się policjanci, dziennikarze, a nawet lekarze

SMS o treści: "Roześlij gdzie możesz - to bardzo ważne - poszukiwana jest krew grupy "ARh-" dla umierającego dziecka. Nr tel 604 947 367. Prośba o pomoc dzięki" dostałem w piątek wieczorem. Wiem, że jest też wersja z dopiskiem, że o pomoc prosi Kasia Malajkat (żona znanego aktora).

SMS-a (bez Kasi) dostała m.in. Katarzyna Legan, rzecznik prasowy KMP w Szczecinie. - Dostałam go w sobotę ok. godz. 23.30 i bez zastanowienia rozesłałam do ok. 10 osób. Policjanci przeprowadzili wewnętrzną akcję i znaleźli kilkanaście osób, które miały tę grupę krwi. W akcję zaangażowało się nawet środowisko lekarskie.

Okazało się, że nic o tym nie wie Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie. - Dostaliśmy kilkanaście telefonów z takim zapytaniem. Najprawdopodobniej chodzi o głupi żart. Gdyby potrzebna była krew, to wiedzielibyśmy o tym pierwsi - mówi Henryk Rzechuła, zastępca dyrektora ds. medycznych RCKiK. - Nawet, gdy krwi potrzebują inne ośrodki, to kontaktują się z nami. Poza tym, w szpitalach zawsze jest rezerwa krwi. Dzieci potrzebują niewielkiej ilości, więc nie sądzę, żeby była to prawda.

Wpisując w wyszukiwarkę internetową hasło - krew dla umierającej dziecka, wyskakuje ponad 14 tys. stron: większość przestrzega przed łańcuszkiem. M.in. na stronie http://atrapa.net dowiadujemy się, że pierwszy łańcuszek z nr. telefonu 604 947 367 rozsyłany był w 2002 r. i do tej pory miał przynajmniej 10 odsłon. Za każdym razem użytkownicy komórek wysłać mogli miliony SMS-ów. Na forach internetowych pojawiły się wpisy, że to sieci komórkowe inicjują takie łańcuszki, żeby zwiększyć obroty. E-maile z pytaniami o łańcuszek wysłaliśmy do operatorów trzech największych sieci komórkowych (Era, Plus, Orange). Do czasu zamknięcia "Gazety" nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Sprawą próbowała zająć się szczecińska policja, ale nie wszczęła postępowania.

- Żeby wszcząć postępowanie w sprawie oszustwa, musielibyśmy udowodnić komuś, że czerpał z tego korzyści. A w przypadku osób wysyłających SMS-y nikt na tym nie korzysta - wyjaśnia Katarzyna Legan.

Może Urząd Kontroli Elektronicznej?

- Trudno jednoznacznie wskazać, że jest to działanie operatorów, którzy mieliby powiększać swoje zyski. Dlatego pozostaje zawiadomienie prokuratury - mówi Wioletta Biernacka, specjalista z centrum informacji konsumenckiej UKE.

Po wystukaniu numeru 604 947 367 usłyszymy "nie ma takiego numeru".

Nie udało nam się dotrzeć do Wojciecha i Katarzyny Malajkatów. W Teatrze Narodowym, gdzie pracuje aktor, dowiedzieliśmy się, że faktycznie Malajkatowie szukali krwi dla dziecka znajomych. Z kolei obsługa pensjonatu Malajkino (współwłasność Malajkatów), poinformowała nas, że to pomyłka.




współpraca end

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin
Ostatnio zmieniony przez Ccudda 2008-02-05, 06:53, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
anita 


Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 43
Dołączyła: 24 Lip 2006
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Wysłany: 2008-02-05, 09:01   

Poszukiwana krew...?! To może być głupi żart

"Poszukiwana krew dla umierającego dziecka...” - taki dramatyczny esemes krąży od piątku po całym regionie.

Ktoś uruchomił fałszywy łańcuszek pomocy. Wiadomość ma pochodzić od znanej zielonogórskiej położnej.

Przemek Warzychowski ze Świebodzina odebrał tego esemesa i przez cały weekend szukał znajomych z odpowiednią grupą krwi. Szef zielonogórskiej Kablówki Łukasz Kotalla wysłał około stu esemesów. Chciał nawet nadać u dołu ekranu w swojej stacji pasek z alarmującą prośbą i numerem telefonu. Wszystko, by ratować to umierające dziecko. Podobnie zareagowali nasi Czytelnicy, którzy wczoraj od rana dzwonili do redakcji.

Nie ma takiego numeru

- Ale potem trzech znajomych, którzy byli gotowi oddać krew, sprawdziło, że podany numer nie istnieje - wspomina Kotalla. Ciągle trudno mu uwierzyć, że ktoś pozwolił sobie na taki głupi, żenujący żart. Tym bardziej, że informację uwiarygodniały słowa "Wiadomość od położnej Joanny Habury”. To szanowana i bardzo ceniona w Zielonej Górze położna, założycielka przyszpitalnej szkoły rodzenia. Habura mówi, że sama dostała dwa takie dramatyczne esemesy z prośbą o krew dla dziecka - różnej treści. Jeden był z nieistniejącym numerem telefonu.

- Ale drugi wysłała potrzebująca para, którą znam ze szkoły rodzenia. Sprawdziłam, był prawdziwy. Jeszcze tego samego dnia dostałam od nich informację, że są zaskoczeni skalą odzewu i że znaleźli dawcę - opowiada położna. Nie wie, kto wpadł na pomysł wykorzystania w wiadomości jej nazwiska. Sama pierwszy raz wzięła udział w takiej akcji, ale cieszy się, że mogła pomóc. O esemesy z fałszywym numerem telefonu nie chce się wypowiadać. Może ktoś źle przepisał numer?

To nie był błąd

Sprawdziliśmy - raczej wykorzystał sytuację. Dokładnie ten sam telefon znajduje się na liście Filipa Gralińskiego. Kolekcjonera listów - łańcuszków, które "krzyczą”: Prześlij mnie do wszystkich swoich znajomych!!! Kiedyś dostawaliśmy je w kopertach, dziś przez internet albo komórkę. Pierwszy w łańcuszku zawsze zaczyna dla czystej "rozrywki”...

Graliński ostrzega, że apele o krew rzadko bywają autentyczne. - Muszą być blefem, bo w ten sposób krwi się nie szuka. Rzeczywiście potrzebujący zwraca się bezpośrednio do nas. Z 30 naszych ostatnich akcji, dziewięć było na potrzeby konkretnej osoby - opowiada założyciel klubu Honorowych Dawców Krwi PCK Kożuchów Paweł Stefan Rychlik. Ale dla pewności, gdy w ten weekend jego też wplątano w ten łańcuszek, sprawdził przez swoje władze krajowe, czy aby nie brakuje tej krwi. Bo jak trzeba, każdemu trzeba pomóc. Nawet autorowi łańcuszka.


KOMENTARZ

PARADA NAIWNIAKÓW?

Też przez cały weekend odbierałam dramatyczne esemesy o umierającym dziecku. W akcję szukania odpowiedniej grupy krwi było zaangażowanych kilkudziesięciu moich znajomych. Z Zielonej Góry, Świebodzina, Żar, Żagania... Jesteśmy naiwni, jak dzieci? Tak pewnie sobie myśli o nas autor łańcuszka.
Ale życie pokazało, że lepiej dziesięć razy dać się nabrać, niż raz przejść obojętnie.

http://www.gazetalubuska....OWIAT/900686879
_________________
...a ósmego dnia Bóg stworzył strażaka...
 
     
Martens 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 44
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-05, 10:46   

anita napisał/a:
Jesteśmy naiwni, jak dzieci? Tak pewnie sobie myśli o nas autor łańcuszka.


Autorowi "łańcuszka" należałoby urwać jaja. Mam nadzieję i życzę debilowi z całego serca, żeby los doświadczył go kiedyś okrutnie, i żeby wtedy przypomniał sobie o bezmiarze głupoty, którą uczynił.
Ostatnio zmieniony przez Martens 2008-02-05, 10:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
npwbiz 


Grupa krwi: 0 Rh-
Ilość oddanej krwi: 2,700
Dołączył: 21 Lis 2007
Skąd: Niewidzialne Imperium
Wysłany: 2008-02-05, 15:19   

Ale pomyślcie nad taką sprawą. To że ludzi wysyłali dalej ten łańcuszek rozumiem jeszcze.
Ale po internecie krąży wiele głupich łańcuszków, które są non stop rozsyłane. Teraz siezacznie z walentynkami. Prześlij do x osób, ustaw status :dontgetit: bo jak nie to nie znajdziesz swojego szczęścia. Ale ja mam sposób, 1 taka wiadomość to ostrzegam, przy kolejnej blokuje.
 
     
KruQ 



Grupa krwi: 0 Rh-
Ilość oddanej krwi: >30 l
Wiek: 34
Dołączył: 14 Sty 2007
Skąd: Piekoszów/Kielce
Wysłany: 2008-02-06, 01:39   

mam częściowe lekarstwo, które skutkuje przynajmniej na znajomych. opis taki: "dostanę łańcuszek - dostaniesz bana". stwierdzam, że działa. od znajmych przynajmniej nie dostaję głupot. a jeśli chodzi o ten łańcuszek ostatni. to do mnie też dotarł, z nieznajomego źródła. na coś takiego stosuję jednak inna metodę. odsyłam link ściągnięty z opisu naszego admina el_danielo http://atrapa.net/chains/index.html
_________________

Zyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno gdy umrzesz
Całe życie z wariatami
 
 
     
Iwona Olczak
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-06, 11:26   

A ja nie bawię się w takie głupoty jak łańcuszki. I jak kto do mnie taką bzdurę wyśle, to kasuję lub sprawdzam numer tak jak w przypadku "potrzebna jest krew A Rh- dla umierającego dziecka". Nie nabieram się na takie głupoty i denerwuje mnie to jak ktoś wysyła do mnie takie pierdoły :wsciekly:
 
     
cruela
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-06, 14:27   

Lekarstwa nie ma... ja zobaczyłam ten apel tu na krewniackim forum, w dziale "Zanim oddasz krew..." i w pierwszym odruchu ustawiłam linka do tego posta w swoim opisie gg :/ bo ani przez sekundę mi nie przemknęło przez łebek, że ktoś z Krewniaków sobie takie jaja robi !! Dopiero po paru minutach przeglądania forum dotarło do mnie, że się nabrałam. A w naiwności swojej nieuleczalnej wierzę, że osoby które akurat tutaj ten apel zamieściły, działały powodowane chęcią pomocy, a nie czym innym.
Na przyszłość : cruelko, ty ośle, myśl :zabawa:
 
     
Martens 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 44
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-06, 14:30   

cruela napisał/a:
A w naiwności swojej nieuleczalnej wierzę, że osoby które akurat tutaj ten apel zamieściły, działały powodowane chęcią pomocy, a nie czym innym.


A skąd wiesz, że tak nie było? Na ten "apel" nabrało się naprawdę dużo osób...
 
     
Nietoperz 



Grupa krwi: 0 Rh-
Ilość oddanej krwi: 17,220
Wiek: 38
Dołączyła: 11 Lip 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-08, 16:23   

Apele tego typu są specjalnie tak tworzone zeby chwytać za serce. A jak kiedyś już pisałam są pisane z róznych przyczy żeby sobie nabic darmomych minyt lub z zemsty na właścicielu numeru.
 
     
Martens 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 44
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-13, 16:15   

Nietoperz napisał/a:
Apele tego typu są specjalnie tak tworzone zeby chwytać za serce. A jak kiedyś już pisałam są pisane z róznych przyczy żeby sobie nabic darmomych minyt lub z zemsty na właścicielu numeru.


Nie chodzi o autorów całego zamieszania tylko o motywację osoby, które ten apel zamieściły NA FORUM.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

©2006-2010 Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group.  Template made in: quaint.pl