forum krewniakow

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Sarnuś
2008-12-14, 14:11
Papierosy a oddawanie krwi...
Autor Wiadomość
eskel 



Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 35
Dołączył: 15 Wrz 2009
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-10-17, 00:19   

Iwona bez przesady. Tak, jestem nałogowym palaczem. Palę przed i po donacji. Przed nie ma wpływu, bo ciśnienie mi nie skacze, jak juz to z faktu, że mam kawałek na piechotę do stacji. Po oddaniu lekki szumek w głowie czasem, ale to wszystko. Wpływu na krew to nie ma. Nie mam zamiaru rozpoczynać jakiejś awantury, ale w miejscu publicznym i otwartym (a takim o ile się nie mylę, chodnik przed stacją jest) palić wolno...uwierz mi, że bardziej Ci zaszkodzą spaliny z samochodu, wzgl inny syf, który wdychasz w miastach. Z resztą jak to powtarzam mojej pani dyrektor..."ktoś musi palić, żeby palić nie musiał ktoś" ;)
_________________

nie padniemy na kolana, wolność to nasz cel
 
 
     
fotomis 



Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: ZHDK
Wiek: 50
Dołączył: 19 Lut 2008
Skąd: LCJ / ZRH
Wysłany: 2009-10-17, 13:26   

eskel napisał/a:
Z resztą jak to powtarzam mojej pani dyrektor..."ktoś musi palić, żeby palić nie musiał ktoś"


A pal sobie, pal! Nowi pacjenci zawsze się przydadzą - będzie na kim robić badania kliniczne. ;)
_________________
Pozdrawiam,

Michał
 
     
Sandman 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7850
lekarz
Wiek: 30
Dołączył: 18 Maj 2009
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-10-17, 14:28   

eskel napisał/a:
Nie mam zamiaru rozpoczynać jakiejś awantury, ale w miejscu publicznym i otwartym (a takim o ile się nie mylę, chodnik przed stacją jest) palić wolno...uwierz mi, że bardziej Ci zaszkodzą spaliny z samochodu, wzgl inny syf, który wdychasz w miastach.


Zawsze można zainwestować w e-papierosa, który produkuje nieśmierdzący dym i po kłopocie. Można kupić wkłady o różnym stężeniu nikotyny albo takie smakowe.

fotomis napisał/a:
Nowi pacjenci zawsze się przydadzą - będzie na kim robić badania kliniczne.


przydałoby się kilku pacjentów z porządnym POCHP na kliniki :P
_________________
"Odpowiedzialne zachowanie to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
 
 
     
septurion 



Grupa krwi: B Rh+
Ilość oddanej krwi: 8100 KP
Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2009
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-10-17, 15:53   

eskel napisał/a:
Przed nie ma wpływu, bo ciśnienie mi nie skacze, jak juz to z faktu, że mam kawałek na piechotę do stacji.


No to jest opinia z Twojego punktu widzenia, Tobie faktycznie to nie szkodzi, ale co z Twoją krwią do której poprzez naczynia włosowate w płucach trafiają wszystkie substancje z papierosa?
_________________
 
     
Iwona Olczak
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-13, 12:44   

Ja np. nienawidzę dymu z papierosów, spalin też, wiadomo, że tego się nie uniknie, nie zmniejszy do zera, ale gdzie mogę, to odwracam się, zatykam nos i buzię itp. aby tego smrodu nie wdychać. Nie cierpię go i tyle. Moje zdanie w tej kwestii się nie zmieni.
 
     
kimi 


Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 2X siebie i dalej
Wiek: 41
Dołączyła: 13 Paź 2009
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-07-06, 20:19   

Jestem wrogiem palenia :cisza: Krótko papierosy to syf, a palący myślą tylko o sobie, nie interesuje ich fakt że wkoło inni nie mają ochoty wdychać ich smrodu. :mad:
_________________
Posłuchaj, jak mi prędko bije twoje serce.
 
     
Hessian 
Hessian



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 6,3 l
Wiek: 35
Dołączył: 24 Gru 2010
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2010-12-27, 17:44   

kimi napisał/a:
Jestem wrogiem palenia :cisza: Krótko papierosy to syf, a palący myślą tylko o sobie, nie interesuje ich fakt że wkoło inni nie mają ochoty wdychać ich smrodu. :mad:


Czym się różni ten syf od syfu samochodowego ?
Wolałabyś wziąść głębokiego "macha" z rury wydechowej tych pięknych SUV-ów jeżdzących po ulicach czy wypalić 10 paczek papierosów ?
Różnica między właścicielem dużego nieekonomicznego samochodu a palaczem papierosów jest taka że palacz pali bo musi (uzależnienie psychiczne i fizyczne + słaba wola) a kierowca takiego samochodu tylko się lansuje.
Rozumiem że takim kierowcom też zwracasz uwagę ? Pewnie nie bo sama jak większość osób masz samochód (lub ktoś z Twoim bliskich) a w autobusie/tramwaju nie jest tak wygodnie. Ty możesz truć innych, inni nie mogą Ciebie ? :) A tak w ogóle to przeczytaj coś o wpływie biernego palenia na zdrowie (u osoby dorosłej nie u dziecka, palenie przy dzieciach to zupełnie inna historia).


Sandman napisał/a:

Zawsze można zainwestować w e-papierosa, który produkuje nieśmierdzący dym i po kłopocie. Można kupić wkłady o różnym stężeniu nikotyny albo takie smakowe.


Polecam :) Ale tylko markowe, te z wyższej półki.
Tańsze się rozlatują i słabo dymią.
Ostatnio zrobiłem sobie przerwę od mojego (Pen II od Collins'a), powrót do niego zawarłem w moich postanowieniach noworocznych. Znowu będę mógł kurzyć w pracy, w domu przy dziecku, szpitalach, sklepach. W kinie podczas filmu (wypas !). No i nie będę cuchnął jak popielniczka ;P
Dobra nikotyna już kupiona, gliceryna również (większy dym, lepszy niż ze zwykłej fajki).
Brakuje mi tylko tego skwierczenia i ciepła które dają prawdziwe fajki ale rynek się rozwija, pewnie wyjdzie wkrótce i taki model e-papieroska :)

Edit: Uzależnienie od nikotyny to ciężka sprawa, zapewniam że większość palaczy nie jest dumna z tego że pali. Ja wiem że palacz nie pachnie fiołkami, że sam dym papierosowy jednak ma swój specyficzny zapach ale opanujcie się trochę z tymi stwierdzeniami że nie można wejść do RCKiK bo śmierdzi, na przystankach śmierdzi. To czasem brzmi jak jakieś nawoływanie do nienawiści - nie chcemy palaczy w miejscach publicznych (każde miejsce poza własnym domem jest miejscem publicznym a palacze muszą pracować, chodzić na zakupy, poruszać się po ulicach. Mamy to robić po zmroku ? Może jakieś getta dla palaczy ? Lepsza rasa / gorsza rasa ? Od razu mam skojarzenia z Holokaustem... )
Dużo rzeczy śmierdzi, ktoś puści bąka, pies zrobi obok kupę, ktoś pali liście, samochody jeżdzą po ulicach, ktoś nie umył zębów, ktoś się spocił, ktoś użył zbyt wiele perfum, ktoś maluje mieszkanie, ktoś wypił piwo itp. itd. Palacze to tylko mały odsetek wszystkich "smierdzieli", może już czas dać spokój z tym narzekaniem ?
Zamiast tego propagujcie e-papierosy, zdrowy styl życia, wspierajcie ludzi którzy chcą wyjść z nałogu. Przymknijcie trochę oko na palaczy i tak już mają ciężko z szarą cerą, nadciśnieniem, zadyszką, osłabionymi zmysłami smaku i powonienia.

Czytając takie słowa czują się jak trędowaci. Sam jestem palaczem, żałuję że zacząłem palić, staram się to zmienić i nie wiem czemu mam się czuć zaszczuty przez takich ludzi jak niektórzy z Was ? Od zawsze nie palę na przystankach, przekładam fajkę do innej ręki jak mijam ludzi na ulicy albo się odsuwam bo wiem że to przeszkadza. Szanuję nie-palaczy i staram się ich nie narażać na dyskomfort, oczekuję tego samego - to chyba normalne ?
Ostatnio zmieniony przez Hessian 2010-12-27, 18:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
cieniowata 


Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 1350 ml
Wiek: 26
Dołączyła: 22 Wrz 2010
Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: 2011-01-08, 15:58   

Ja w sumie niegrzecznie mówiąc dostałam opieprz za palenie :P
Po oddaniu krwi poszłam z kolegą zapalić no i zobaczyła nas pielęgniarka, która pobierała mi krew.. Dała mi takie pouczenie, że szok :przestraszony:
_________________

 
 
     
Milano 



Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 2700ml
Wiek: 26
Dołączył: 18 Gru 2010
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2011-01-08, 16:41   

Hessian napisał/a:
Czym się różni ten syf od syfu samochodowego ?

Benzyna ładnie pachnie :P

Hessian napisał/a:
Wolałabyś wziąść głębokiego "macha" z rury wydechowej [...] czy wypalić 10 paczek papierosów ?

Rozumiem Twoje oburzenie, ale nie przesadzaj :dontgetit:
To może od razu wziąć macha z komina fabryki bądź elektrowni?

kimi napisał/a:
Jestem wrogiem palenia Krótko papierosy to syf, a palący myślą tylko o sobie, nie interesuje ich fakt że wkoło inni nie mają ochoty wdychać ich smrodu.

Najgorsze jest jak palą na przystankach, bo to, że ktoś sobie na boku pod krzaczkiem/drzewkiem zapali, to nic mi do tego, ale palenie na przystankach, biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że jest ogólnopolski zakaz, to troszkę to bezczelne :/
Teraz i tak wprowadzili zakaz palenia w pubach i klubach, chociaż wcześniej był podział na palących/niepalących i wg mnie było dobrze, bo kto nie palił to tam nie szedł i tyle.

cieniowata napisał/a:
Ja w sumie niegrzecznie mówiąc dostałam opieprz za palenie
Po oddaniu krwi poszłam z kolegą zapalić no i zobaczyła nas pielęgniarka, która pobierała mi krew.. Dała mi takie pouczenie, że szok


Za cóż to?
Rozumiem, jakby było przed pobraniem, bo oddajesz krew z nikotyną... ale po?
Co prawda jak ja oddawałem krew, to mi pielęgniarka po donacji powiedziała, żeby w tym dniu nie pić i najlepiej nie palić.
Ja akurat nie palę, więc mnie to nie dotyczy, a co do picia, to już słyszałem, że po donacji 1 piwo = 5 normalnie :P więc nie próbowałem nawet.

Hessian napisał/a:
Różnica między właścicielem dużego nieekonomicznego samochodu a palaczem papierosów jest taka że palacz pali bo musi (uzależnienie psychiczne i fizyczne + słaba wola) a kierowca takiego samochodu tylko się lansuje.
Rozumiem że tak


Oj, nie mów... :/
Bo jak można niemal na co dzień zauważyć, to 13, 14 letnie dzieciaczki szlajają się z papierosem w gębie i lansują się z tym, demonstrując jacy to oni są dorośli.
W tym wieku jest to szczyt lansu wśród kolegów...
A nikt po jednym papierosku nie staje się uzależniony przecież, każdy palacz podpalał sobie najpierw, więc jest to dobrowolne skazanie się w uzależnienie - po prostu z wyboru.
Bo raczej przecież nikt Cię nie zmusza do palenia, chyba, że taka osoba robi to pod presją grupy, ale to wtedy oznacza już tylko słaby charakter ;)

Iwona Olczak napisał/a:
Ja np. nienawidzę dymu z papierosów, spalin też, wiadomo, że tego się nie uniknie, nie zmniejszy do zera, ale gdzie mogę, to odwracam się, zatykam nos i buzię itp. aby tego smrodu nie wdychać. Nie cierpię go i tyle. Moje zdanie w tej kwestii się nie zmieni.


Dym jak dym, dla mnie najgorsze jest to, że mimo, iż jest sporo śmietników (nawet z popielniczkami) obok przystanków itd, to niektórzy ludzie kiepy wyrzucają na chodnik... Bo rozumiem, że jak ktoś idzie sobie jakąś ścieżką, np. przez mały lasek i sobie zapali (biorąc pod uwagę, że nie ma tam ludzi; nikomu nie przeszkadza) a potem nie ma gdzie zgasić peta, bo trudno by się doczekać śmietnika w takim miejscu, to wyrzuci peta na ziemie.
Ale tak na chodniku... :zdegustowany:

Co do spalin samochodów jeszcze, to powstają powoli samochody coraz bardziej ekologiczne - ekonomiczne, wiem, że nie prędko zmieni się sytuacja z naszą ekologią, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku, technologia cały czas idzie w górę :P
 
 
     
Hessian 
Hessian



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 6,3 l
Wiek: 35
Dołączył: 24 Gru 2010
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2011-02-13, 00:29   

Milano napisał/a:
Hessian napisał/a:
Czym się różni ten syf od syfu samochodowego ?

Benzyna ładnie pachnie :P


Ano. To zboczenie chyba jakieś z mojej strony ale wg mnie ładniej pachną tylko konwalie, wanilia i moje Fleur du Male xD
 
     
Goalkeper 
ZHDK II°, KHDK KLAsyki



Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 17100
Wiek: 36
Dołączył: 05 Sie 2011
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2011-08-23, 12:54   

To ja się może troszkę pomądruję :P Co prawda to nic, że dopiero 2 tygodnie nie palę po 10 latach palenia ale czytam tutaj posty tych co im to palenie przeszkadza to aż mnie krew zalewa. Jedni narzekają, że ktoś nie pali w palarniach tylko na zewnątrz, jedni że od palaczy śmierdzi w tramwajach czy innej komunikacji miejskiej i pytam co z tego ?
Jeżeli przeszkadza Ci smród palacza w środkach komunikacji miejskiej co za problem jest kupić sobie samochód ? W końcu nie palicie a to średnio 300zł miesięcznie idzie licząc delikatnie 1 paczkę dziennie. Macie wtedy dwa plusy, jeden nie stoicie na przystankach gdzie pod wiatami stoją palacze i kopcą, dwa nie musicie stać w dusznym autobusie i wąchać palacza stojącego obok tylko śmigacie swoimi czterema kółkami bez żadnych problemów. I tutaj z tym tramwajem/autobusem są dwie kwestie. Jedna z koleżanek narzeka, ze na uczelni jest palarnia a i tak palą przed wejściem do uczelni, dodatkowo - jeżeli nie pomyliłem wypowiedzi - stwierdziła, że w autobusie czy tramwaju jest duszno a od takich palaczy wtedy pachnie najgorzej. I dlaczego ja się nie dziwię tym ludziom, że pomimo palarni palą na zewnątrz ? Dlatego, że ... a może tak, proszę sobie wyobrazić 20-40 palaczy (takie przeważnie się robią skupiska na uczelniach) wchodzi do pomieszczenie nie wiele większego niż autobus, dlaczego każesz tym osobom się dusić w ciasnym pomieszczeniu ? Już samo przebywanie nie palaczy w takim pomieszczeniu doprowadza do zawrotów głowy. Jeżeli jest to uczelnia to powinna mieć przynajmniej dwa wejścia/wyjścia a Ty/Wy macie dwa/trzy wyjścia z sytuacji, albo nie iść na wykłady/egzaminy :P :rotfl: albo wybrać najmniej oblegane wejście ewentualnie wstrzymać oddech lub nie oddychać i przejść przez tłum palaczy. Reasumując wolę palić na zewnątrz gdyż dym szybciej się rozrzedza i zanika w powietrzu (ekspresowa dyfuzja), smród nie kumuluje się jak to jest w przypadku palarni (nie trzeba wietrzyć i podejrzewam dlatego władzom uczelni to jest na rękę, pamiętajmy, że palarnie mają zawsze okna i drzwi :) i wietrzeniem całkowicie smrodu nie wytępisz a część niego ulotni się drzwiami i nie tylko w palarni będzie smród a także w innych częściach uczelni przeznaczonych do użytku publicznego), a jeżeli chodzi o samego palacza jedyne co śmierdzi to ręką w której trzymał faję i oddech kiedy mówi. Nie wierzę, że przechodząc przez stado stojących na zewnątrz palaczy tak bardzo czuć smród palących się fajek, wydaję mi się, że czuć je maksymalnie kilka sekund, które potrzebne są do przedostania się przez tłum. Inna sprawa, to nietolerancyjność ludzi, a nikt przy tym jak człowiek przychodził na świat nie mówił, że "letko" będzie. Tak samo palaczom może przeszkadzać to, że ktoś nie pali :P dlaczego ? Dlatego, że palacz za niego musi wypalić dodatkową paczkę :P I tak na koniec nie powinno się mieć pretensji do palaczy tylko do rządu, to on wprowadził do obrotu tytoń i jego pochodne i to on pozwala na palenie a przy tym biernie palenie osób niepalących (taka swego rodzaju lajsens tu kil i jeszcze z tego kasa jest). Ktoś na początku dobrze napisał o podróżujących, więcej się nawdychają, nawet nie przykuwając do tego uwagi, spalin z każdego samochodu, a w szczególności stojącego przez chwilę wysłużonego autobusu, który podjechał i kopci (a normy jego spalania są takie, że nie chce się nawet poddać tego tematu pod dyskusję) jak smok a narzekają na to, że ktoś sobie szluga zakopci. Pewnie większość z Was nie jest tego świadoma, że samo oddychanie i jedzenie jest szkodliwe dla organizmu bardziej niż przejście przez tłum palący ludzi. W procesach tych zachodzą reakcje, w których powstają wolne rodniki, często niekorzystnie i degradująco działające na nasz organizm, dlatego chorujemy i starzejemy się. Ale o stronie fizyko-chemicznej pewnie Niśka :P będzie wiedziała coś więcej. Hoł, skończyłem :P

Jeżeli chodzi o to czy palenie ma wpływ na pobieraną krew, podejrzewam, że tak, najprawdopodobniej będzie mniej dotleniona albo wręcz nasycona CO2 i innymi substancjami chemicznymi w postaci benzenu i jego pochodnych.

Co złego to nie ja.
_________________
20.05.2013
Jak kto woli dla znajomych jestem Goli :)
www.renaultsafrane.eu
Ostatnio zmieniony przez Goalkeper 2011-08-23, 13:02, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
     
Sandman 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7850
lekarz
Wiek: 30
Dołączył: 18 Maj 2009
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-08-23, 16:59   

Goalkeper napisał/a:
Jeżeli przeszkadza Ci smród palacza w środkach komunikacji miejskiej co za problem jest kupić sobie samochód ?


Taki sam jak dla palacza rzucenie palenia.
Środkami komunikacji podróżują często osoby starsze i dość schorowane - co z nimi? Kupno auta raczej odpada. Od wąchania tego smrodu nawet zdrowemu może zrobić się słabo, co dopiero starszej schorowanej babci.

Goalkeper napisał/a:
a jeżeli chodzi o samego palacza jedyne co śmierdzi to ręką w której trzymał faję i oddech kiedy mówi.


Niestety nie tylko ;] Sęk w tym, że palacz tego nie czuje - osoby nie palące niestety czują ;]
Z własnego doświadczenia - badanie pacjenta od którego cuchnie fajami na kilometr (oddech, piżama) zdecydowanie miłe nie jest.
Na szczęście ordynator będący wielkim wrogiem fajek wypisuje pacjentów gdy tylko przyłapie ich na paleniu (skoro mają siłę na palenie są na tyle zdrowi, żeby iść do domu).

Goalkeper napisał/a:
I tak na koniec nie powinno się mieć pretensji do palaczy tylko do rządu, to on wprowadził do obrotu tytoń i jego pochodne


Jednocześnie nikt im nie kazał kupować i palić fajek. To ich świadomy wybór i wypada ponieść konsekwencje.

Goalkeper napisał/a:
Pewnie większość z Was nie jest tego świadoma, że samo oddychanie i jedzenie jest szkodliwe dla organizmu bardziej niż przejście przez tłum palący ludzi.


Mógłbyś się mocno zdziwić ;]
_________________
"Odpowiedzialne zachowanie to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
 
 
     
Goalkeper 
ZHDK II°, KHDK KLAsyki



Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 17100
Wiek: 36
Dołączył: 05 Sie 2011
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2011-08-23, 17:30   

I tak w koło Macieju można rozmawiać na ten temat.
Ja nie zrobię tego, Ty nie zrobisz tamtego bo ktoś za kogoś coś innego może zrobić. itd. itd.

Sandman napisał/a:
Goalkeper napisał/a:
Jeżeli przeszkadza Ci smród palacza w środkach komunikacji miejskiej co za problem jest kupić sobie samochód ?


Taki sam jak dla palacza rzucenie palenia.

Dla palaczy nie ma problemu rzucić, jak prześledzisz cały wątek to jest kilka wpisów, gdzie osoby deklarują się iż rzuciły i nie palą X lat :P A jeżeli chodzi o schorowane babcie to bym rzekł, że siedzą w przychodniach i się użalają.

Sandman napisał/a:
Z własnego doświadczenia - badanie pacjenta od którego cuchnie fajami na kilometr (oddech, piżama) zdecydowanie miłe nie jest.

A wiesz dlaczego ? Bo właśnie kiszą się po kątach typu palarnie lub ukradkiem jarają fajki w kibelkach gdyż nie chce im się wyjść przed szpital.

Sandman napisał/a:
Na szczęście ordynator będący wielkim wrogiem fajek wypisuje pacjentów gdy tylko przyłapie ich na paleniu (skoro mają siłę na palenie są na tyle zdrowi, żeby iść do domu).

Pacjentów z jakimi dolegliwościami ?

Sandman napisał/a:
Jednocześnie nikt im nie kazał kupować i palić fajek. To ich świadomy wybór i wypada ponieść konsekwencje.

I lustereczko, nikt nie każę komuś stać przy palaczu albo przechodzić koło niego. To, ze tak uczyni jest świadomym wybórem niepalącego i konsekwencje trzeba ponieść.
_________________
20.05.2013
Jak kto woli dla znajomych jestem Goli :)
www.renaultsafrane.eu
Ostatnio zmieniony przez Goalkeper 2011-08-23, 17:33, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
Sandman 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7850
lekarz
Wiek: 30
Dołączył: 18 Maj 2009
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-08-23, 17:57   

Goalkeper napisał/a:
Bo właśnie kiszą się po kątach typu palarnie lub ukradkiem jarają fajki w kibelkach gdyż nie chce im się wyjść przed szpital.


Jak sobie zapalą przed szpitalem (tak się składa, że z okna dyżurki widać wejście) to też od nich niemiłosiernie cuchnie ;]

Zresztą na terenie szpitala się nie pali. Koniec kropka.

Goalkeper napisał/a:
Pacjentów z jakimi dolegliwościami ?


Zazwyczaj sa to pacjenci z pogorszeniem choroby niedokrwiennej i POChP (zaostrzenie spowodowane of kors paleniem papierosów).

Goalkeper napisał/a:
To, ze tak uczyni jest świadomym wybórem niepalącego i konsekwencje trzeba ponieść.


Jeśli do budynki jest tylko jedno wejście to rzeczywiście ma bardzo duży wybór ;]
_________________
"Odpowiedzialne zachowanie to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
 
 
     
Niśka 
świeżynka :)


Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 3,15 l + 3,75 l KKP
Wiek: 41
Dołączyła: 23 Lip 2011
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-23, 18:52   

Sandman napisał/a:
Od wąchania tego smrodu nawet zdrowemu może zrobić się słabo, co dopiero starszej schorowanej babci.

I nie tylko babci. Tym o czulszym węchu też (na przykład mnie).
Acz trzeba przyznać, że nie tylko palacze śmierdzą (i to po całości, poza palcami i oddechem, też np. odzież i włosy). W tramwaju można poznać też inne "aromatyczne" osoby. Ludzie, myjcie się, to naprawdę niewiele kosztuje....

Goalkeper, rozumiem, że palacze też nie mogą wytrzymać we własnym smrodzie. Rozumiem, że lubią sobie wyjść na świeże powietrze. Ale na litość, mogliby się ustawić gdzieś z dala od ludzi, a nie pod wiatą przystankową (na całe szczęście, w Wawie pod wiatami nie wolno palić), czy w wejściu do budynku. I to nie chodzi o smród. Chodzi o dym, którym trują się niepalący. A po co się mają truć? Już i tak dostatecznie truje ich powietrze miejskie, woda miejska, jedzenie i chemia kosmetyczna - jeszcze mają się truć dymem papierosowym? I to nie z własnej woli, bo oni palenia nie wybrali?

Jak ja się cieszę z zakazu palenia w miejscach publicznych! Wreszcie w knajpach można spokojnie oddychac i wyjść nieśmierdzącym.
Sandman napisał/a:
(skoro mają siłę na palenie są na tyle zdrowi, żeby iść do domu).

Koło mojego domu jest sklep, naprzeciwko sklepu szpital. Zobaczyłam swego czasu ogłoszenie "pacjentom szpitala alkoholu nie sprzedaje się". Akurat byłam w nastroju gadatliwym, więc spytałam kasjerkę-właścicielkę, czy rzeczywiście pacjenci mają czelność przychodzić do sklepu po wódkę. Otóż podobno tak! Nawet w piżamkach! Cóż, aż dziwne, że nikt nie odnotował, że pacjent w piżamce samowolnie opuścił szpital. Z drugiej strony - skoro mają na tyle siły, żeby iść po wódkę, to może są już zdrowi?
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

©2006-2010 Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group.  Template made in: quaint.pl