forum krewniakow

Poprzedni temat «» Następny temat
Omdlenia po oddaniu krwi
Autor Wiadomość
Aneta Bednarska 
nienazwana


Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 10 litrów
Wiek: 43
Dołączyła: 08 Sie 2014
Skąd: Grójec/Śląsk
Wysłany: 2015-10-02, 07:11   

To żaden wstyd, może się zdarzyć. Naprawdę nie ma się czego wstydzić.
Troszkę niepokojące są te drgawki, ale jeśli powiedzieli że to się zdarza, to ok.
Bardzo możliwe, że było to spowodowane pójściem "na głodniaka". Jeśli nie jadasz śniadań to chociaż w dniu donacji koniecznie zrób sobie odstępstwo i zmuś się do lekkiego śniadania. Koniecznie. Dobra jest też kawka (po śniadaniu) oraz woda. Dużo wody.
Omdlenie po donacji nie skreśla cię z oddawania krwi, chyba żeby takie sytuacje się powtarzały, ale to wtedy zależy od lekarza.
Ja oddaję krew z 8 lat. W tym czasie zdarzyło mi się raz zemdleć i obudziłam się po chwili z nogami w górze na kozetce (nie mogę patrzeć na multającą się w woreczku krew bo robi mi się słabo i mdło :D ) . Nieprzyjemne uczucie, ale nic strasznego, a przede wszystkim żaden wstyd. Personel jest tam właśnie po to żeby ci pomóc, dla nich to nic dziwnego, zdarza się.
Nie przejmuj się :)
 
     
Martens 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 45
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-10-02, 07:30   

Cytat:
Chyba pójdę gdzieś indziej, bo tu już sobie narobiłam wstydu :P

Eeee tam. Bardzo eleganckie omdlenie, rzekłbym nawet, modelowe. Po donacji, więc krew się nie zmarnuje, bez skutków ubocznych (rozbitej głowy), bez nadmiernego zaangażowania personelu. Każdy mdlejący powinien tak mdleć! :hyhy:
Ze śniadaniami bym się jednak przeprosił, przynajmniej w dniu donacji.
_________________
Tu - zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
tu u nas się nie płacze w powstańczej Warszawie:
tu się Prusakom siada na karkach okrakiem,
tu wrogów gołą garścią za gardło się dławi!...
Ostatnio zmieniony przez Martens 2015-10-02, 07:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kretka 
Mały fobik



Grupa krwi: B Rh+
Dołączyła: 16 Sty 2014
Skąd: śląskie
Wysłany: 2015-10-02, 12:12   

Jeśli nie powiedzieli "więcej nie przychodź" to nie powinno być problemu z następnym oddaniem ;) Może przypilnują żeby dłużej zostać na fotelu. Człowiek zmiennym jest, może to już ten czas, że trzeba zacząć jeść śniadania :)
Ostatnio u siebie odkryłam, że jak wkłucie boli to robi mi się słabo... To stwarza problem, bo jak odlecę po pobraniu na morfo to dalej nie pojedziem :/
 
     
Aneta Bednarska 
nienazwana


Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: 10 litrów
Wiek: 43
Dołączyła: 08 Sie 2014
Skąd: Grójec/Śląsk
Wysłany: 2015-10-02, 14:20   

Z własnego doświadczenia wiem, że im bardziej się człowiek koncentruje na pobraniu to tym łatwiej robi się słabo. Typowa reakcja histeryczna.
Ja nie patrzę na wkłucie, nie patrzę na krew w woreczku itp. Kontempluję sufit ;)
Jeśli sobie wkręcisz, że przy wkłuciu zjedziesz to prawdopodobieństwo, że tak właśnie będzie wzrasta istotnie.
Najlepiej nie patrzeć i nie myśleć o tym, choć to trudne zwłaszcza jak czasem faktycznie bardziej zaboli przy wkłuciu.
Przy mojej donacji parę dni temu pomimo dobrego wkłucia krew nie chciała lecieć (dałam po raz pierwszy od dawna lewą rękę, która jest problematyczna ;) ) i musieliśmy odłączyć.
Trochę mi się zrobiło mdło. Ale podjęłam decyzję o oddaniu z prawej ręki i poooooooszło. I już było dobrze choć do domu wróciłam z dwiema rękami zabandażowanymi na sztywno ;) . Kurtki nie mogłam włożyć. Dobrze, że nie pojechałam autem tylko kopytkowałam z buta do punktu akurat w tym dniu. Nie ma co się nastawiać że będzie źle.
 
     
vinga 


Grupa krwi: 0 Rh-
Ilość oddanej krwi: 9900
Wiek: 32
Dołączyła: 01 Paź 2015
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2015-10-03, 00:13   

Z tymi śniadaniami to będzie ciężko... Nie lubię jeść rano :) Byłam w ciężkim szoku, że coś takiego mi się przytrafiło po tylu oddaniach bez komplikacji. Ale na pewno mnie to nie zniechęci :)
Podejrzewam, że na mój stan miała też wpływ niemożliwość zatamowania krwi i "bieganie" za kolejnymi wacikami :) No i wkłucie, które, od początku i przez całe oddanie, bolało. Pielęgniarka poprawiała kilkakrotnie igłę, bo urządzenie "pikało".

Pozostali oddający mieli o czym opowiadać znajomym :)
Ostatnio zmieniony przez vinga 2015-10-03, 00:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Robsonik20 


Grupa krwi: B Rh-
Dołączył: 04 Sie 2015
Skąd: Lublin
Wysłany: 2015-10-06, 17:38   

Dzisiaj oddawałem osocze w RCKIK Lublin. Jednocześnie na sali było ok 4-5 osób z osoczem. Jedna osoba zemdlała na chwilę i dostała drgawek. Bardzo dziwna sprawa bo separator zaczął zabarwiać worek z osoczem krwią... Pacjent poczuł się źle jak z powrotem wtłaczano mu krew na sam koniec. Automat zaczął wydawać dźwięk i wyłączył się. Pielęgniarki między sobą powtarzały, że znowu go "wyrzuciło"? Na szczęście szybka reakcja personelu, czekoladka, soczek, kroplówka i po 30 min poszedł do domu. Na sam koniec pochwalił się jeszcze, że ostatnio jak oddawał osocze to zgasł na schodach... Pewnie dostanie bana na bardzo długi czas :bra:
 
     
richu2 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 3600
Wiek: 41
Dołączył: 25 Wrz 2015
Skąd: Sejny
Wysłany: 2016-01-26, 10:13   

Cześć. Wczoraj oddawałem pełną krew po raz 3. Pierwszy raz było słabo :/ po oddaniu krwi i trwało z 15 min zanim opuściłem fotel. Za drugim razem było dobrze tylko ciśnienie mierzone przed oddaniem miałem górne 165 :szok: . Wczoraj za 3 razem wszystko było ok :bra: . Po oddaniu kilka minut posiedziałem i pożegnałem szanowny personel.
 
     
bajkjo 


Grupa krwi: 0 Rh-
Ilość oddanej krwi: 9,15 l
Wiek: 25
Dołączyła: 21 Mar 2012
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-03-28, 22:35   

hmm nie wypowiadałam się w tym wątku jeszcze? Jestem pewna, że gdzieś o tym pisałam, ale nie widzę tutaj... a moje prawie-omdlenie pamiętam jakby było dzisiaj :znudzony: Byłam sobie te parę miesięcy temu oddać krew po raz piętnasty czy tam któryś, oczywiście wcześniej ani razu nie było żadnych problemów :) Śniadanie w domu jadłam, po oddaniu wafelka i sok :) Południe było, poszłam sobie jeszcze ładnie posiedzieć na wykładzie, a potem na autobus do domu. To był maj...

Niestety w tych godzinach autobus był cały zawalony, stałam na samym przedzie koło drzwi. Do domu daleko, 45 minut jazdy.. Jadę sobie ładnie, słuchawki na uszach, wszystko ok. Ale było gorąco, duszno, więc po pół godziny głowa mnie rozbolała, przestałam słuchać muzyki, bo myślałam, że to od tego może ;) I nagle, jasno przed oczami (a niby zawsze ciemno!), wszystko w takim świetle, białe, ledwo co jakieś kontury widziałam tego świata naszego pięknego :D Minuta dojazdu na przystanek trwała dla mnie wieczność ;) Stwierdziłam, że muszę wysiąść, bo słabo mi i źle. Drzwi się otworzyły, dalej nic nie widzę i ba, okazało się, że chodzić też nie umiem, nogi mi się plątały, zrobiłam ze trzy kroki jak pijana i bach, padłam na kolana na trawnik. Na szczęście nie straciłam przytomności, pamiętam jak myślałam sobie, że cały czas słyszę silnik autobusu i czemu on nie odjeżdża.

Po chwili jakaś babuszka z dziadulkiem przyszli mi na ratunek :) Też jechali tym autobusem i specjalnie wysiedli. Dostałam cukierka. Ale powiedzieli mi, że to przez oddanie krwi, bo jest niezdrowe i mam więcej nie oddawać :/
 
     
eta 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 20 100
Wiek: 46
Dołączył: 20 Kwi 2006
Skąd: Starogard Gdański
Wysłany: 2016-04-05, 08:31   

bajkjo napisał/a:
hmm nie wypowiadałam się w tym wątku jeszcze? Jestem pewna, że gdzieś o tym pisałam, ale nie widzę tutaj... a moje prawie-omdlenie pamiętam jakby było dzisiaj :znudzony: Byłam sobie te parę miesięcy temu oddać krew po raz piętnasty czy tam któryś, oczywiście wcześniej ani razu nie było żadnych problemów :) Śniadanie w domu jadłam, po oddaniu wafelka i sok :) Południe było, poszłam sobie jeszcze ładnie posiedzieć na wykładzie, a potem na autobus do domu. To był maj...

Niestety w tych godzinach autobus był cały zawalony, stałam na samym przedzie koło drzwi. Do domu daleko, 45 minut jazdy.. Jadę sobie ładnie, słuchawki na uszach, wszystko ok. Ale było gorąco, duszno, więc po pół godziny głowa mnie rozbolała, przestałam słuchać muzyki, bo myślałam, że to od tego może ;) I nagle, jasno przed oczami (a niby zawsze ciemno!), wszystko w takim świetle, białe, ledwo co jakieś kontury widziałam tego świata naszego pięknego :D Minuta dojazdu na przystanek trwała dla mnie wieczność ;) Stwierdziłam, że muszę wysiąść, bo słabo mi i źle. Drzwi się otworzyły, dalej nic nie widzę i ba, okazało się, że chodzić też nie umiem, nogi mi się plątały, zrobiłam ze trzy kroki jak pijana i bach, padłam na kolana na trawnik. Na szczęście nie straciłam przytomności, pamiętam jak myślałam sobie, że cały czas słyszę silnik autobusu i czemu on nie odjeżdża.

Po chwili jakaś babuszka z dziadulkiem przyszli mi na ratunek :) Też jechali tym autobusem i specjalnie wysiedli. Dostałam cukierka. Ale powiedzieli mi, że to przez oddanie krwi, bo jest niezdrowe i mam więcej nie oddawać :/


W końcu upuścili Ci pół litra krwi, z sześciu płynących w Twoich żyłach. Nie jest to bez wpływu na organizm. Nie można przeszarżować, nie bez przyczyny przysługuje dzień wolny. A zaduch i gorąco potrafią sprowadzić omdlenie na całkiem zdrowego człowieka.
Następnym razem po prostu wypocznij dłużej, i pij więcej płynów. Powodzenia.
 
     
krewetka 



Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 28
Dołączyła: 20 Lis 2014
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-08-10, 14:33   

Właśnie gdzieś tu trafiłam na wypowiedź, że przy od?dawaniu płytek omdlenia są raczej mało prawdopodobne. Czy to prawda? Jeśli tak, to co ma na to wpływ, dlaczego tak jest?
 
     
Martens 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 45
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-10, 18:08   

krewetka napisał/a:
Właśnie gdzieś tu trafiłam na wypowiedź, że przy od?dawaniu płytek omdlenia są raczej mało prawdopodobne. Czy to prawda? Jeśli tak, to co ma na to wpływ, dlaczego tak jest?


Szczerze mówiąc, więcej omdleń widziałem właśnie na płytkach niż na pełnej.
_________________
Tu - zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
tu u nas się nie płacze w powstańczej Warszawie:
tu się Prusakom siada na karkach okrakiem,
tu wrogów gołą garścią za gardło się dławi!...
 
     
kiler129 
Ratownik medyczny



Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 19,13l
Gatunek: UFOk
Wiek: 25
Dołączył: 30 Maj 2011
Skąd: Chicago
Wysłany: 2016-08-11, 06:05   

Na dwoje babka wróżyła tak na prawdę. Teoretycznie powinno być ich mniej bo jednocześnie ubywa nam mniej krwi niż podczas zwykłej donacji, ale z jakiegoś powodu ludziom bardziej spada ciśnienie na płytkach. Dodatkowo po tym co mówi personel ludzie mdleją z powodu dziwnego uczucia podczas zwrotu które niektórym towarzyszy.
Ja w całej swojej karierze dawcy prawie zemdlałem jedynie raz i właśnie podczas płytek (choć z uwagi na relację płytki-pełna nie jestem zbyt reprezentatywnym przykładem :rotfl: ), ale ogólnie większą słabość czuję podczas płytek.
_________________
9 banów i 37 donacji + 2 przebicia żyły + 3 zepsucia separatora - było fajnie, a będzie jeszcze lepiej.
Następny raz: gdzieś, kiedyś w USA ^^
 
     
Sikor_RP 
dcceeK(-)Jk(a+b+)



Grupa krwi: A Rh-
Ilość oddanej krwi: 48,95 L
Wiek: 48
Dołączył: 23 Lut 2014
Skąd: Białystok
Wysłany: 2016-08-27, 04:00   

Omdlenie, albo jak to określa moja siostra (też płytkówa), stan przedodlotowy, może być spowodowany reakcją na dodawany do płytek cytrynian, którego trochę trafia do krwiobiegu przy zwrocie.
W przypadku mojej siostry pomaga dodatkowa suplementacja wapnem dzień przed donacją i ewentualnie doraźne fasowanie wapna w czasie donacji (miała tak ze dwa razy).
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

©2006-2010 Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group.  Template made in: quaint.pl