forum krewniakow

Poprzedni temat «» Następny temat
opłaty za przebywanie rodziców z dzieckim w szpitalu
Autor Wiadomość
lero 


Grupa krwi: AB Rh-
Ilość oddanej krwi: 18
Wiek: 41
Dołączył: 12 Gru 2010
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-12, 21:06   Co do traktowania krwiodawców w szpitalu...

Witam.
Aż pozwoliłem sobie specjalnie się zarejestrować aby podzielić się moimi odczuciami na temat traktowania krwiodawców w szpitalu... Oddaje krew od 1998 roku. Do chwili obecnej oddałem prawie 16 litrów krwi pełnej. Od kilku lat robię to w stacji krwiodawstwa w szpitalu na Szaserów w Warszawie (mam tam najbliżej). Niestety tak się złożyło, że pod koniec Listopada moja 5-letnia córka zachorowała na zapalenie płuc, i trafiła dokładnie do tego samego na szpitala w którym oddaję krew. Piętro wyżej niż stacja krwiodawstwa jest oddział pediatryczny. Co do samej opieki i leczenia nie mam najmniejszych zastrzeżeń. A więc o co chodzi spytacie? O to że szpital za możliwość pobytu rodzica z dzieckiem przez całą dobę pobiera opłatę 25zł/dobę i nie miało najmniejszego znaczenia, że jestem krwiodawcą i to na dodatek "ich" krwiodawcą, który od lat przyjeżdża i piętro niżej oddaje krew. Rozumiem żebym jadł tam jakieś posiłki czy dostał łóżko dla siebie, ale za siedzenie na taborecie kasować własnego krwiodawcę? Tak moi mili wygląda wdzięczność służby zdrowia za ten "dar życia". Gdzie się zaczyna ekonomia tam się kończy wdzięczność...
 
     
corner 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 12700 ml
Dołączył: 10 Mar 2007
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-13, 00:36   

Nie rozumiem czego oczekujesz. Przecież te cenniki obowiązują wszystkich. Czy według ciebie wdzięczność zawsze musi być wyceniona? Nigdy nie przyszłoby mi do głowy wykłócać się o coś takiego.
 
     
Martens 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 45
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-13, 09:17   

A ja rozumiem to rozgoryczenie, choć moim zdaniem akurat z faktem bycia krwiodawcą ta sytuacja nie ma najmniejszego związku.
Wiadomo, że rodzic przy dziecku w szpitalu to:
- wyręka dla personelu, bo sam zajmuje sę drobnymi czynnościami przy pacjencie i czuwa przy nim;
- nieoceniony walor terapeutyczny - dziecko mniej się boi, czuje się bezpieczniej, a im lepszy stan psychiczny pacjenta tym lepiej dla całego procesu leczenia.
Pobieranie za miejsce na taborecie przy łóżku własnego dziecka jakiejkolwiek kwoty to rozbój.
 
     
Iwona Olczak
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-13, 10:19   

Martens napisał/a:


Pobieranie za miejsce na taborecie przy łóżku własnego dziecka jakiejkolwiek kwoty to rozbój.


To prawda, to największa głupota, powinni się cieszyć, że rodzic wyręcza w pewien sposób personel, że w razie "w" rodzic zaalarmuje, jakby się coś działo z pacjentem itd., a oni za to, że się ich wyręczy, każą jeszcze płacić? :kwasny: to niepoważne i nie na miejscu moim zdaniem.

pozdro
 
     
lero 


Grupa krwi: AB Rh-
Ilość oddanej krwi: 18
Wiek: 41
Dołączył: 12 Gru 2010
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-13, 19:33   

corner napisał/a:
Nie rozumiem czego oczekujesz. Przecież te cenniki obowiązują wszystkich. Czy według ciebie wdzięczność zawsze musi być wyceniona? Nigdy nie przyszłoby mi do głowy wykłócać się o coś takiego.

Po pierwsze to nie obowiązują wszystkich. Panie na oddziale powiedziały mi że pracownicy są z nich zwolnieni.
Po drugie dlaczego próbujesz sugerować że wykłócałem się o cokolwiek. Ja tylko dowiedziawszy się o takich opłatach zapytałem uprzejmie: "A krwiodawcy mają może jakieś zniżki?" Usłyszawszy, że nie potulnie wziąłem kwitki i poszedłem do kasy.
A co do wyceniania wdzięczności to odsyłam cię do linku poniżej:
KLIK
Ostatnio zmieniony przez lero 2010-12-13, 20:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sandman 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7850
lekarz
Wiek: 31
Dołączył: 18 Maj 2009
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-12-17, 19:12   

lero napisał/a:
to że szpital za możliwość pobytu rodzica z dzieckiem przez całą dobę pobiera opłatę 25zł/dobę i nie miało najmniejszego znaczenia, że jestem krwiodawcą i to na dodatek "ich" krwiodawcą, który od lat przyjeżdża i piętro niżej oddaje krew.


Nie jesteś ich krwiodawcą - punkt podlega pod dane RCKiK, a nie pod szpital. Szpital jedynie udostępnia pomieszczenia na ten cel.

Iwona Olczak napisał/a:


To prawda, to największa głupota, powinni się cieszyć, że rodzic wyręcza w pewien sposób personel, że w razie "w" rodzic zaalarmuje, jakby się coś działo z pacjentem itd., a oni za to, że się ich wyręczy, każą jeszcze płacić? :kwasny: to niepoważne i nie na miejscu moim zdaniem.


Szpitale tłumacza się tym, że rodzice zużywają prąd, wodę i tak dalej.
Co do obecności rodziców w szpitalu - mógłbym napisać długą telenowelę na temat tego co rodzice robią w szpitalu ;]

lero napisał/a:

A co do wyceniania wdzięczności to odsyłam cię do linku poniżej:
KLIK


Temat tego dlaczego szpitale muszą płacić za krew był już chyba zyliard razy wałkowany ;]
_________________
"Odpowiedzialne zachowanie to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
 
 
     
lero 


Grupa krwi: AB Rh-
Ilość oddanej krwi: 18
Wiek: 41
Dołączył: 12 Gru 2010
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-18, 14:54   

Sandman napisał/a:

Szpitale tłumacza się tym, że rodzice zużywają prąd, wodę i tak dalej.
Co do obecności rodziców w szpitalu - mógłbym napisać długą telenowelę na temat tego co rodzice robią w szpitalu ;]

Prąd i wodę? A jakby rodzica nie było z dzieckiem to co? Wyłączyliby światło na sali?
Myślę, że zyski szpitala z odciążenia pielęgniarek przez rodziców są znacznie większe niż koszty które powstają z powodu pobytu rodziców na oddziale. Pieniądze niby nieduże sto kilkadziesiąt złotych, ale niesmak pozostał...
Krwi rzecz jasna z tego powodu nie zamierzam przestać oddawać. "Pan Kaziu" któremu tramwaj obetnie nogę nie jest winny temu że szpital próbuje łatać dziurę w budżecie wszelkimi sposobami. On chce żyć.
 
     
Sandman 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7850
lekarz
Wiek: 31
Dołączył: 18 Maj 2009
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-12-18, 16:07   

lero napisał/a:

Prąd i wodę? A jakby rodzica nie było z dzieckiem to co? Wyłączyliby światło na sali?


Nie.
Szpitale powołują się na ustawę, która ich zdaniem zezwala na pobieranie opłat od rodziców.

lero napisał/a:

Myślę, że zyski szpitala z odciążenia pielęgniarek przez rodziców są znacznie większe niż koszty które powstają z powodu pobytu rodziców na oddziale.


W wielu przypadkach niestety nie masz racji.
Ostatnio jeden z rodziców przyniósł nam na oddział hematoonkologii ospę wietrzną. Gdyby podliczyć leczenie profilaktyczne immunoglobulinami, które trzeba było wdrożyć rodzice zapewne poszliby z torbami.
Jeszcze kilka lat temu taka przygoda zakończyłaby się zapewne zgonami pacjentów, a tego nie da się przeliczyć na pieniądze.
_________________
"Odpowiedzialne zachowanie to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
 
 
     
lero 


Grupa krwi: AB Rh-
Ilość oddanej krwi: 18
Wiek: 41
Dołączył: 12 Gru 2010
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-19, 18:45   

Sandman ok, ale przywlec chorobę z zewnątrz może nie tylko rodzic siedzący z dzieckiem całą dobę, ale każdy odwiedzający, nawet jeśli wpadnie tylko na godzinkę. Nie widzę związku między opłatami a ryzykiem szerzenia infekcji. Aby je całkowicie wyeliminować trzeba by zupełnie zabronić odwiedzin.
 
     
Nietoperz 



Grupa krwi: 0 Rh-
Ilość oddanej krwi: 17,220
Wiek: 39
Dołączyła: 11 Lip 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-20, 14:13   

lero, a chciałoby się, miec idealną służbę zdrowia piękne szpitale tylko jak jak wszędzie nie ma pieniędzy, a niestety jeśli trzeba wybierac pomiędzy łóżkiem dla dziecka a dla rodzica wybór jest prosty.


Martens, rzeczywiście obecnośc rodziców w wielu przypadkach to wyręka ale czasem to niestety udręka.
 
     
Martens 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 45
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-20, 15:01   

Nietoperz, co nie zmienia faktu, że rodzice (poza ściśle określonymi przypadkami, kiedy z powodów medycznych jest to niemożliwe) mają prawo być ze swoim dzieckiem, również w nocy, w szpitalu. Branie od nich pieniędzy za miejsce na taborecie lub krześle pod pozorem pokrywania kosztów zużytego prądu czy wody jest niegodziwe.
 
     
Sandman 



Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7850
lekarz
Wiek: 31
Dołączył: 18 Maj 2009
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-12-20, 22:08   

Nietoperz napisał/a:
Branie od nich pieniędzy za miejsce na taborecie lub krześle pod pozorem pokrywania kosztów zużytego prądu czy wody jest niegodziwe.


Ale zgodne z prawem jak się okazuje.

Zgadzam się niestety z Nietoperkiem, że rodzice są często gęsto udręką personelu i samych pacjentów.
_________________
"Odpowiedzialne zachowanie to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
 
 
     
lero 


Grupa krwi: AB Rh-
Ilość oddanej krwi: 18
Wiek: 41
Dołączył: 12 Gru 2010
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-20, 23:45   

Sandman napisał/a:

Ale zgodne z prawem jak się okazuje.

Zgadzam się niestety z Nietoperkiem, że rodzice są często gęsto udręką personelu i samych pacjentów.


Czy na pewno pobieranie opłaty 25 pln/dobę za taboret jest zgodne z prawem?:
Interpelacja nr 2893 do ministra zdrowia

No i skąd te 25 pln skoro Centrum Zdrowia Dziecka w warszawskim Międzylesiu wyliczyło np., że doba pobytu rodzica w szpitalu kosztuje 5,50 zł :
Źródło

Taki proceder to nic innego tylko łatanie dziurawego budżetu kosztem rodziców.

A z tą "udręką samych pacjentów" to już pojechałeś maksymalnie... Nawet nie chce mi się tego komentować.
 
     
Martens 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 56,150
Wiek: 45
Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-21, 13:17   

Sandman, nie twierdzę, że to niezgodne z prawem, nie wiem tego. Czy to się komuś podoba, czy nie, normalny rodzic chce być z dzieckiem, zwłaszcza małym, jak najbliżej, szczególnie w szpitalu. Nie twierdzę też, że to sytuacja dla kogokolwiek komfortowa, ale szpital to nie hotel Ritz i nie o komfort na pierwszym miejscu tu chodzi. Zdaję sobie sprawę, że bywają rodzice roszczeniowi, podejrzliwi, nieuprzejmi itd. Podobnie jak zdarzają się niekompetentni lub nieuprzejmi lekarze i opryskliwe pielęgniarki, które też dają popalić pacjentom. To wszystko prawda, ale z opłatą za przebywanie rodzica z dzieckiem teoretycznie nie ma nic wspólnego. Chyba, że jest ona nieoficjalnym sposobem na "zniechęcanie" rodziców do zostawania na noc przy dziecku.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

©2006-2010 Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group.  Template made in: quaint.pl