To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Krewniaków
FORUM KREWNIAKÓW

ABC ratowania życia, zdrowie, medycyna. - Woda utleniona - używać czy nie używać?

Milano - 2011-06-26, 13:14
Temat postu: Woda utleniona - używać czy nie używać?
Witam.
Już kiedyś, podczas kursu pierwszej pomocy słyszałem, że

Cytat:
Odchodzi się już od używania wody utlenionej.


Wtedy, przyjąłem to jedynie do wiadomości, bez niczego, nie powiedziano nam nic konkretnego, dlaczego?
Przecież zawsze od dziecka uczono nas, ze wszelkie rany należy przemywać właśnie wodą utlenioną, bowiem odkaża, i znacznie zmniejsza ryzyko zakażenia...
Dziś zaś mówi się, iż wystarczy jedynie przemyć ranę wodą z kranu... cóż, i tak się to robiło przed użyciem wody utlenionej, ale w końcu nie wszyscy ludzie mają filtry a wiadomo, do jakiej kategorii czystości można zakwalifikować naszą wodę w kranach.
Co skłoniło mnie do refleksji, gdy słyszałem o tym gdzieś w marcu?
Ano, otóż byłem ostatnio w sytuacji, gdzie musiałem opatrzyć ranę ciętą, przyznam się, że użyłem wody utlenionej...
Po tym wszystkim właśnie przypomniałem sobie, co mówił ratownik medyczny i poszperałem troszkę w internecie, i przyznam, że znalazłem co nie co, a myślałem, że to było takie "widzi mi się" tego ratownika.
Doczytałem się, że rzekomo woda utleniona jest utleniona tylko przez 24h od produkcji (bądź od otwarcia), i zamiast pomagać tylko podrażnia (wiadomo, szczypanie podczas gdy się pieni) i, że utrudnia gojenie się ran, po czym zostają nam blizny.
Gdzieś doczytałem się, że najlepszym sposobem na przemycie rany jest sól fizjologiczna - czyli potocznie po prostu kroplówka, albo jak gdzieś też słyszałem kit pszczeli... :|
Teraz sam nie wiem co o tym myśleć, może ktoś z was także słyszał coś podobnego?
Może macie jakieś zdanie na ten temat? :)

Sandman - 2011-06-26, 14:36

Milano napisał/a:

Doczytałem się, że rzekomo woda utleniona jest utleniona tylko przez 24h od produkcji (bądź od otwarcia),


Przechowywana w odpowiednich warunkach (chodzi głównie o temperaturę i nasłonecznienie) woda utleniona jest substancją bardzo trwałą. Przy odpowiednim przechowywaniu rozkłada się z szybkością 2-3% rocznie. Pamiętam z czasów chemii analitycznej oznaczanie stężenia H2O2 manganometrycznie - nadtlenek miał już swoje lata, a okazało się, że sporo się go jeszcze w roztworze zostało.

Milano napisał/a:
i zamiast pomagać tylko podrażnia (wiadomo, szczypanie podczas gdy się pieni) i, że utrudnia gojenie się ran, po czym zostają nam blizny.


Były robione badania naukowe i ich wyniki są niejednoznaczne. Jedno z badań (badano w nim różne substancje stosowane w odkażaniu ran) wykazało, że woda utleniona zmniejsza szybkość tworzenia się nowych fibroblastów w skórze co może utrudniać gojenie się rany.
Inni natomiast twierdzą, że stosowanie H2O2 nioe przedłuża gojenia się ran. (na koniec mojego wywodu wrzucę stosowny link).

Inna rzecz - wodę utlenioną posądzano o to, że ma bardzo dobre działanie przeciwbakteryjne i zapobiega zakażeniu tkanek głębiej położonych. Okazało się, że na bakterie działa słabo, nie zmniejsza też ryzyka zakażenia bakteriami tego co leży głębiej.

Biorąc to do kupy nie zaleca się raczej używania wody utlenionej.
Woda utleniona może się okazać skuteczna w przypadku ran pokrytych zaschłą krwią, dużą ilością martwych tkanek itp. Pozwoli usunąć skrzepy i martwe tkanki (rozpuści je kolokwialnie mówiąc) i umożliwi dalsze opracowywanie rany.

http://www.woundsresearch.com/article/1586
fragment artykułu z "Wounds" na temat wody utlenionej.
"In conclusion, hydrogen peroxide appears not to negatively influence wound healing, but it is also ineffective in reducing the bacterial count. "

Zdaniem autorów H2O2 nie wpływa negatywnie na gojenie, ale jest nieefektywna w usuwaniu bakterii.

Milano napisał/a:

Gdzieś doczytałem się, że najlepszym sposobem na przemycie rany jest sól fizjologiczna - czyli potocznie po prostu kroplówka, albo jak gdzieś też słyszałem kit pszczeli... :|


W kroplówce mogą być różne rzeczy - niektóre rozpuszcza się w glukozie ;)
Sól fizjologiczna jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Można kupić w aptece ampułki 5/10ml i w razie czego przemywać rany.

tbk - 2011-06-30, 20:56
Temat postu: Re: Woda utleniona - używać czy nie używać?
Milano napisał/a:
a wiadomo, do jakiej kategorii czystości można zakwalifikować naszą wodę w kranach.


Do jakiej? Nie wiem jak tam w Sosnowcu, ale w Łodzi woda z kranu nadaje się do picia.

Milano - 2011-07-31, 18:00

tbk napisał/a:
Do jakiej? Nie wiem jak tam w Sosnowcu, ale w Łodzi woda z kranu nadaje się do picia.

No u nas nie bardzo niestety.
Rury są stare, woda czasami leci brudna, sąsiedztwo ze ślaskiem (który obecnie i tak się oczyścił) jednak też swoje robi.

Niśka - 2011-07-31, 19:50

Na szkoleniu z pierwszej pomocy słyszałam, że obecne ustalenia mówią, że nie można stosować żadnych leków, ani substancji (jak np. H2O2) przy udzielaniu pierwszej pomocy. Tylko woda, ew. z mydłem. Można zastosować leki i substancje tylko na wyraźne życzenie poszkodowanego lub polecenie lekarza pogotowia.

Cóż, rozumiem, że jest to swoiste chronienie się, że każdy na jakąś substancję może zadziałać inaczej lub zareagować wręcz alergicznie. Ale mowa o tym, aby przy np. puchnięciu w reakcji na jad owada nie podawać nic, nawet wapna, to jak dla mnie lekkie niedociągnięcie.
Za to można gnieść klatkę zawsze, gdy nie odnotuje się oddechu lub oddech jest słaby. Hmmm, a kilka lat wcześniej mówiono, że gniecenie klatki (zewnętrzny masaż serca) w sytuacji, gdy serce bije, może owemu sercu wręcz zaszkodzić. Ja rozumiem, że sprawdzenie tętna może być problematyczne, ale....

Ale co nam pozostaje w razie udzielania pierwszej pomocy? Przepisy są jakie są, za niezastosowanie się do przepisów pewnie można być przez kogoś np. upomnianym. Więc chyba trzeba się trzymać przepisów? W razie czego jest podkładka....

A co do samej wody utlenionej. Słyszałam, że utrudnia czasem gojenie ran i dlatego lepiej stosować rivanol, który ponoć jest łagodniejszy. Acz są rany, gdy woda utleniona jest lepsza.

Sandman - 2011-07-31, 21:01

Niśka napisał/a:
Można zastosować leki i substancje tylko na wyraźne życzenie poszkodowanego lub polecenie lekarza pogotowia.


Generalnie można jedynie pomóc komuś w zażyciu leku, który sam posiada - np. wyciągnąć babci Nitromint z torebki i dać do łapki, żeby sobie psikła.

Niśka napisał/a:
Ale mowa o tym, aby przy np. puchnięciu w reakcji na jad owada nie podawać nic, nawet wapna, to jak dla mnie lekkie niedociągnięcie.


Podawanie wapnia w takim wypadku mija się z celem. Istniał pogląd, że wapń uszczelnia naczynia krwionośne i zmniejsza obrzęk. Badania w duchu EBM niestety tego nie potwierdziły. Póki co wapnia nie ma w żadnych standardach leczenia chorób alergicznych, jego podawanie we wstrząsie anafilaktycznym jest przez niektórych uznawane za błąd medyczny.

kiler129 - 2011-08-01, 02:37

Niśka napisał/a:
Ja rozumiem, że sprawdzenie tętna może być problematyczne, ale....

Do tego dodam, że na podstawowych kursach pierwszej pomocy (m.in. przechodzą je przyszli kierowcy) uczy się sprawdzać tętno na małych tętnicach (np. nadgarstek).
Kilka dni temu w takim kursie właśnie uczestniczyłem, na moje pytanie dlaczego nie na szyjnej skoro tam dłużej i prościej jest wyczuwalne niestety pani ratownik odpowiedzieć nie umiała - na nadgarstku i już.
Wg. mnie to powoduje jeszcze większy margines prawdopodobieństwa zrobienia komuś z bijącym sercem masażu zewnętrznego :zdegustowany:

p.s. O polewaniu wodą utlenioną rany też było ale nie chciałem zaczynać tematu bo szczegółów dokadnych z rękawa nie byłbym w stanie przytoczyć dlaczego nie :)

Danyeru - 2011-08-01, 11:26

Jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś kto nie oddycha ma bijące serce, albo za te kilkanaście sekund będzie je miał?
Nawet, jeżeli jeszcze się zdarzy, że bije, to za chwilę nie będzie. A ugniatanie, to nie prąd, który zatrzymuje, więc nie zaszkodzi.
Europejska Rada Resuscytacji swoich wytycznych nie bierze znikąd. To jest poparte odpowiednimi badaniami.

Sandman - 2011-08-01, 14:25

kiler129 napisał/a:
Do tego dodam, że na podstawowych kursach pierwszej pomocy (m.in. przechodzą je przyszli kierowcy) uczy się sprawdzać tętno na małych tętnicach (np. nadgarstek).


To już inwencja własna, niepoparta wytycznymi.
Już 11 lat temu (wytyczne z 2000 roku) sprawdzanie tętna na tętnicach szyjnych było zalecane tylko dla osób posiadających odpowiednie przeszkolenie w tym zakresie.

Tętnica promieniowa średnio nadaje się do sprawdzania tętna - życzę powodzenia w mierzeniu tętna u pacjenta z centralizacją krążenia (tętnice promieniowe mu się zapadną i po robocie).
Widziałem przypadek nieboszczyka, który miał puls, bo ktoś wpadł na genialny pomysl i badał tętno kciukiem ;]

Badanie tętna na tętnicach szyjnych też nie jest zawsze łatwe i proste - nawet personel medyczny może mieć z tym problem.

Danyeru napisał/a:
A ugniatanie, to nie prąd, który zatrzymuje, więc nie zaszkodzi.


Wytyczne mówią, że:
"Jeżeli nie stwierdza się oznak życia albo są co do tego wątpliwości, należy natychmiast rozpocząć RKO; mało prawdopodobnym jest, by uciskanie klatki piersiowej pacjenta z zachowanym krążeniem (bijącym sercem) spowodowało szkody; opóźnienia w rozpoznaniu zatrzymania krążenia i podjęciu resuscytacji wpływają niekorzystnie na przeżycie i należy ich unikać."


Danyeru napisał/a:
Europejska Rada Resuscytacji swoich wytycznych nie bierze znikąd. To jest poparte odpowiednimi badaniami.


Z tym to tak różnie ;)
W zasadzie badania naukowe zgodne z EBM (medycyna oparta na faktach) udowodniły tylko skuteczność wczesnej defibrylacji.

Reszta to wynik badań na zwierzętach i konsensusu ekspertów.

Dla przykładu 15:2 to wynik badania na świniach z migotaniem komór. Potem kolejne badania na zwierzętach pokazały, że należy zwiększać liczbę uciśnięć. Zaprzęgnięto więc do dzieła matematykę i złożone obliczenia pokazały, że najlepszym modelem jest 30:2. Zresztą informację o tym można znaleźć w samych wytycznych:
Cytat:
Badania na zwierzętach przemawiają za zwiększeniem stosunku uciśnięć i wentylacji powyżej 15 : 2. Modele matematyczne sugerują, że sekwencja 30 : 2 stanowi najlepszy kompromis pomiędzy przepływem krwi a dostarczaniem tlenu.

kiler129 - 2011-08-01, 17:37

Sandman napisał/a:

Już 11 lat temu (wytyczne z 2000 roku) sprawdzanie tętna na tętnicach szyjnych było zalecane tylko dla osób posiadających odpowiednie przeszkolenie w tym zakresie.

Możesz mi wyjaśnić z jakiego powodu? Przecież tętnica większa i łatwiej jest wyczuć puls.

Sandman napisał/a:
Widziałem przypadek nieboszczyka, który miał puls, bo ktoś wpadł na genialny pomysl i badał tętno kciukiem ;]

Niestety sporo normlanych osób (nie-medyków) zapomina o tym, że drugiej osobie nie sprawdza się pulsu kciukiem bo można wyczuć własny a nie czyjś (podczas ćwiczeń na PO 3/4 osób zabrało się do tego kciukiem).

Sandman - 2011-08-01, 18:21

kiler129 napisał/a:
Możesz mi wyjaśnić z jakiego powodu?


Wszystko jest w wytycznych :)

Cytat:
Sprawdzanie tętna na tętnicy szyjnej (lub innej tętnicy)
nie jest dokładną metodą potwierdzania obecności lub braku krążenia i dotyczy to zarówno ratowników bez wykształcenia medycznego, jak i personelu medycznego.


To konkretne stanowisko opiera się na badaniach, w których sprawdzano jak z badaniem tętna radzą sobie m.in. laicy, studenci pielęgniarstwa i dyplomowe pielęgniarki.

Jak się okazało w ciągu 5 sekund jedynie 47% osób bez przeszkolenia potrafiło zbadać puls na tętnicy szyjnej. 74% badanych osób zajęło to 10s.
Z innych badań przeprowadzonych wśród personelu wynikło, że aż w 22% badanych przypadków wynik badania był błędny.

Biorąc pod uwagę wyniki tych badań autorzy nie zalecają badania pulsu, lepiej sprawdzać czy poszkodowany oddycha prawidłowo.

Sprawdzania tętna w czasie uciskania klatki piersiowej autorzy wytycznych też nie zalecają.

kkozik - 2013-04-07, 23:38

Witam,
moim zdaniem woda utleniona nie zawsze pomaga. Jej zdolności odkażające są bardzo niskie... a czasami może powodować utwardzanie brzegów rany, co spowalnia gojenie. Zobaczcie np. ten link: Woda utleniona



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group